
W skrócie
Laura Loomer, znana z poparcia dla Donalda Trumpa i wcześniejszego powtarzania rosyjskiej propagandy, po spotkaniu z Wołodymyrem Zełenskim zmieniła poglądy na temat Ukrainy.
Loomer przyznała, że uległa propagandzie rosyjskich mediów, zobaczyła skutki wojny w Kijowie oraz zdjęcia cywilnych ofiar i ukraińskich jeńców wojennych okaleczonych przez Rosjan.
Zmiana stanowiska Loomer zwraca uwagę ze względu na jej relacje z Trumpem i pozycję na amerykańskiej prawicy, co może wpłynąć na poglądy sceptyków wsparcia USA dla Ukrainy.
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Laura Loomer jest uważana za jedną z ulubionych influencerek Donalda Trumpa , a liczba jej obserwatorów w mediach społecznościowych sięga 2 mln. W czwartek amerykańska działaczka spotkała się z w Pałacu Maryjskim w Kijowie z prezydentem Ukrainy Wołodomyrem Zełenskim.
Jeszcze do niedawna aktywistka przekonywała swoich zwolenników, że Ukraina jest skorumpowana, nie zasługuje na wsparcie ze strony USA, a jej władze to "apologeci dżihadu".
Po wywiadzie z Zełenskim Loomer diametralnie zmieniła swoje stanowisko. "Właśnie doświadczyłam mojego pierwszego alarmu lotniczego w Ukrainie . Wyją syreny. To codzienność każdego Ukraińca " - napisała na platformie społecznościowej X.
Prorosyjska aktywistka spotkała się z Zełenskim. "Myliłam się"|
"Powiedziałam te rzeczy o Ukrainie i Zełenskim i nie usuwam swoich postów, ponieważ zdałam sobie sprawę, że się myliłam . "Żyłam w medialnej komorze pogłosowej i ulegałam propagandzie rosyjskich mediów w serwisach społecznościowych, wierząc w te rzeczy" - przyznała Loomer w swoim wpisie.
Loomer opublikowała też nagranie, na którym pokazała swoją podróż ukraińskim pociągiem. Materiał opatrzyła komentarzem w języku rosyjskim: "Nie jestem w Rosji , ponieważ nie jestem propagandystką".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.