
Afereza to zaawansowana procedura medyczna, stosowana od lat 80. XX wieku, polegająca na pobraniu krwi od pacjenta, oddzieleniu osocza i jego oczyszczeniu za pomocą specjalnych filtrów lub adsorberów, a następnie zwróceniu oczyszczonej krwi do organizmu. W Dreźnie rocznie wykonuje się nawet 10 tysięcy takich zabiegów, głównie u osób, u których tradycyjne metody obniżania cholesterolu zawodzą.
Dotychczas skupiano się na skuteczności tej metody w redukcji poziomu lipoprotein LDL oraz innych frakcji lipidowych. Jednak zespół badawczy postanowił sprawdzić z pomocą różnych metod spektroskopowych, co jeszcze oprócz tłuszczów jest usuwane z krwi podczas zabiegu. Wyniki okazały się zaskakujące.
PFAS, czyli per- i polifluoroalkilowe substancje, to grupa ponad 4700 związków chemicznych powszechnie stosowanych w przemyśle i codziennych produktach. Charakteryzują się one niezwykłą trwałością, ich biologiczny okres półtrwania w organizmie człowieka wynosi od 4,8 do 8,5 roku. Badania wykazują, że ponad 99 proc. populacji Stanów Zjednoczonych ma wykrywalne stężenia PFAS we krwi , a szacuje się, że nawet 200 milionów Amerykanów było narażonych na te substancje poprzez wodę pitną.
Mikroplastiki i nanoplastiki to kolejny, narastający problem zdrowotny. Przeciętny człowiek spożywa rocznie od 39 do 52 tysięcy cząstek plastiku , a liczba ta wzrasta do nawet 121 tysięcy, jeśli uwzględnić także inhalację. Cząstki te wykryto już w krwi, łożysku, płucach, a nawet w mózgu człowieka.
Naukowcy z Drezna wysunęli hipotezę, że zarówno PFAS, jak i mikroplastiki mogą być transportowane w organizmie na powierzchni lipoprotein, tych samych cząstek, które są usuwane podczas aferezy. Jeśli zanieczyszczenia te „podróżują” razem z tłuszczami, to usuwanie lipoprotein z krwi powinno prowadzić także do usuwania części tych szkodliwych substancji.
Badania przeprowadzono na grupie 34 pacjentów poddanych podwójnej filtracji plazmaferezy. Oczekiwane efekty, spadek poziomu LDL i lipoproteiny(a), zostały potwierdzone. Jednak największą niespodzianką były wyniki analiz wykonanych w certyfikowanych laboratoriach środowiskowych . U 14 pacjentów odnotowano spadek stężenia czterech głównych PFAS nawet o 25 proc., a w niezależnych pomiarach u czterech innych osób, w przypadku niektórych związków nawet o 75 proc.
Jeszcze trudniejsze okazało się precyzyjne zmierzenie poziomu mikroplastików. Analizy wykazały spadek ilości polietylenu i polichlorku winylu w większości przypadków, jednak wyniki dla innych rodzajów plastiku były mniej jednoznaczne. Najbardziej spektakularne efekty uzyskano u dwóch pacjentów, u których zastosowano dodatkowo selektywny adsorber kwasów nukleinowych, w ich krwi nie wykryto już żadnych cząstek polistyrenu, polipropylenu ani politereftalanu etylenu.
Autorzy badań podkreślają, że wyniki należy traktować ostrożnie . Próbki były niewielkie, a metody oznaczania mikroplastików wymagają dalszej standaryzacji. Nie wiadomo także, czy powtarzane zabiegi aferezy mogą prowadzić do trwałego obniżenia poziomu tych zanieczyszczeń w organizmie, czy też efekt jest jedynie chwilowy, a zanieczyszczenia mogą być ponownie ściągane z tkanek.
Odkrycie zespołu z Drezna otwiera nowe możliwości w walce z narastającym problemem zanieczyszczenia organizmu człowieka PFAS i mikroplastikami. Zabieg aferezy jest uznawany za bezpieczny, a działania niepożądane są zwykle łagodne i przemijające, najczęściej są to spadki ciśnienia, zmęczenie, nudności czy objawy związane z obniżeniem poziomu wapnia. Jednak, jak podkreślają naukowcy, najważniejszym krokiem pozostaje ograniczenie ekspozycji na te związki. Usuwanie ich z organizmu to proces kosztowny i trudny.
Kolejne etapy badań będą obejmować eksperymenty na dużych zwierzętach , którym podawane będą znakowane mikro- i nanoplastiki, a następnie oceniany będzie ich poziom przed i po zabiegu aferezy. Kluczowe pytanie brzmi, czy można skutecznie usuwać z organizmu nie tylko zanieczyszczenia krążące we krwi, ale także te zgromadzone już w tkankach.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.