Tadeusz Szafraniec mieszka kilkaset metrów od miejsca, gdzie nad ranem uderzyła najprawdopodobniej rosyjska rakieta. Hałas obudził go około 3:50.
WIDEOEksplozja na Lubelszczyźnie. To usłyszeliśmy od mieszkańca Tarnawy Kolonia
Inni świadkowie, z którymi rozmawiała WP, widzieli miejsce zdarzenia jeszcze przed pojawieniem się służb. Lej, który powstał w tym miejscu ma około 10 metrów średnicy. Wokół niego w promieniu kilkudziesięciu metrów były porozrzucane ostre, metalowe szczątki. - Wyszedłem z domu i zobaczyłem, że zaraz zaczęły wjeżdżać samochody tam dalej na wiosce. Straż, policja, rozmaite służby – relacjonuje Henryk Szafraniec.
W tej chwili miejsce znalezienia szczątków jest otoczone przez żandarmerię wojskową i policję, która nikogo tam nie dopuszcza. - Z początku człowiek się naprawdę fatalnie czuł. Był stres ogromny, bo to był potężny wybuch, więc to normalne uczucie u człowieka - mówi.
Mieszkańcy nie dostali informacji
Mieszkaniec Tarnawy-Kolonii przyznaje, że nie dostał żadnych informacji o tym, że coś wydarzyło się w jego okolicy. - Nie było żadnych informacji. Nic. Ja się na tych sprawach nie znam, ale raczej powinna być informacja o jakichś zagrożeniach, co się może wydarzyć – uważa Henryk Szafraniec.
Mężczyzna mieszka dość daleko od innych zabudowań. Dodaje, że w jego domu nie było słychać nawet syren alarmowych. - Z początku nie było słychać żadnych syren. Dopiero może po 10 minutach pojawiły się samochody służb różnych i helikopter długo latał – relacjonuje Henryk Szafraniec.
Również inni okoliczni mieszkańcy przyznają, że żadnych ostrzeżeń nie dostali.- Ja uważam, że powinny być alerty. Powinni ludzi informować, co się dzieje. Jesteśmy blisko granicy z Ukrainą, a wojna trwa nadal. Więcej informacji powinno być – mówi Tadeusz Kowalczyk w rozmowie z WP.
Alarmy na Lubelszczyźnie
W nocy ze środy na czwartek Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) poinformowało o operowaniu lotnictwa wojskowego w polskiej przestrzeni powietrznej w związku z aktywnością rosyjskiego lotnictwa dalekiego zasięgu wykonującego uderzenia na terytorium Ukrainy.
Rano Dowództwo podało, że "środki radiolokacyjne systemu obrony powietrznej kraju obserwowały aktywność co najmniej kilkunastu pocisków operujących nad zachodnią Ukrainą, które ze względu na kierunek lotu mogły stanowić potencjalne zagrożenie dla polskiej przestrzeni powietrznej", a najbliżej granicy Polski znalazł się "jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód".
Następnie - jak podało DORSZ - "o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim" i "w celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16".
Jak poinformowano, o godz. 3.46 "przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych" i "w celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24".
"Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim" - podało DORSZ. Na miejscu trwają działania operacyjne i zabezpieczające - skierowano tam Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby.
Dziennikarz Wirtualnej Polski z 20-letnim doświadczeniem, który warsztat szlifował w „Gazecie Wyborczej” oraz przez kilkanaście lat w „Dzienniku Wschodnim”. Lublinianin i pasjonat mediów lokalnych, który wierzy, że każdy człowiek nosi w sobie historię wartą wydobycia.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.