Cześć wszystkim, Nawiązując do niedawnego nagrania z Wrocławia, gdzie doszło do brutalnego pobicia młodej pary, zwróciłem uwagę na jeden szczegół. Na filmie słychać wyraźny dźwięk użycia paralizatora, jednak na napastnikach nie zrobiło to absolutnie żadnego wrażenia i w ogóle ich nie powstrzymało. To skłoniło mnie do refleksji nad tym, jak bardzo miniaturowe gadżety z Allegro różnią się od rzeczywistej skuteczności w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia. Chciałbym zapytać osoby, które mają doświadczenie (kursy samoobrony, służby, sztuki walki, prawo) albo po prostu dobrze zgłębiły temat: Co z cywilnych środków dostępnych bez pozwolenia NAPRAWDĘ działa? Czy dobry gaz pieprzowy (np. w żelu/strumieniu o wysokim SHU) to jedyna sensowna opcja? Dlaczego w tym wypadku paralizator nie zadziałał? Czy Breloki dźwiękowe, małe paralizatory w szmince/telefonie, kubotany bez przeszkolenia są tylko chwytem marketingowym mogącym przynieść więcej szkody niż pożytki? Jakie macie nawyki i podejście do bezpieczeństwa na co dzień? Wiadomo, że najlepsza samoobrona to ucieczka (sprint) i unikanie niebezpiecznych miejsc, ale w sytuacji bez wyjścia – co Waszym zdaniem daje chociaż realną szansę na zyskanie tych kilku sekund na ucieczkę? Ciekaw jestem Waszych opinii i doświadczeń. submitted by /u/Buttres [link] [komentarze]
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.