
– W szkołach dzieci i tak nie mają kiedy patrzeć w telefony. To głównie w domu pojawia się ten problem – tak nową ustawę komentuje Agnieszka, mama dwóch dziewczynek w wieku 9 i 11 lat. Zarówno Sejm, jak i Senat poparli nowelizację Prawa oświatowego, która od 1 września 2026 roku wprowadza całkowity zakaz korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych w podstawówkach oraz przedszkolach. Zakaz będzie dotyczył także przerw i zajęć poza placówką.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie zmiany wprowadza nowelizacja ustawy o zakazie używania telefonów w szkołach.
Dlaczego rodzice krytykują zakaz smartfonów w placówkach edukacyjnych.
W jakich sytuacjach będzie można używać telefonów w szkołach.
Które szkoły i sytuacje nie będą objęte nowymi restrykcjami dotyczącymi telefonów.
Sejm i Senat przegłosowali nowelizację ustawy Prawo oświatowe. Przepisy, które czekają już tylko na podpis prezydenta, od 1 września 2026 roku zabronią używania telefonów komórkowych w przedszkolach i szkołach podstawowych . Ustawa obejmuje nie tylko lekcje, ale również przerwy, świetlice i zajęcia poza terenem szkoły (np. lekcje WF-u na zewnętrznych obiektach).
Mama dwójki dzieci komentuje zakaz telefonów w szkołach. „To absurd”
Zapowiadane zmiany budzą spory opór i niezrozumienie wśród rodziców, dla których smartfon to przede wszystkim narzędzie zapewniające bezpieczeństwo i stały kontakt z dzieckiem. – Dla mnie to jest absurd. W szkołach ma się telefon po to, aby rodzic mógł mieć kontakt z dzieckiem – mówi Agnieszka, mama 9- i 11-latki.
Zdaniem rozmówczyni portalu RadioZET.pl przepisy są w dużej mierze sztucznym tworem, ponieważ w większości placówek i tak obowiązuje już wewnętrzny regulamin ograniczający dostęp do telefonów. Jak dodaje, u jej starszej córki dzieci oddają smartfony na czas lekcji do specjalnych skrzynek na biurku nauczyciela.
Do Agnieszki nie trafiają argumenty rządu o walce z uzależnieniem czy poprawie dobrostanu psychicznego dzieci. Kobieta uważa, że spędzanie czasu przed ekranem dotyczy głównie czasu po lekcjach. Jej zdaniem w szkole dzieci spędzają tylko kilka godzin, podczas których rozmawiają i bawią się ze sobą, a zakazami nie rozwiąże się problemu, który wynosi się z domu. Rozmówczyni podkreśla, że kluczową rolę odgrywa odpowiedzialność rodziców oraz stosowanie aplikacji do kontroli rodzicielskiej , które pozwalają ograniczać limity czasowe i monitorować aktywność dziecka.
Wyjątki od zakazu i depozyty w szkołach
Nowe prawo przewiduje nieliczne odstępstwa od restrykcji. Z telefonu będzie można skorzystać:
Na polecenie nauczyciela – gdy urządzenie będzie niezbędne do realizacji zajęć lub sprawdzania wiedzy.
W sytuacjach kryzysowych – w przypadku konieczności nagłego kontaktu z rodzicem lub zagrożenia zdrowia i życia.
Ze względów zdrowotnych – np. do monitorowania stanu zdrowia (za zgodą dyrektora). Jeśli dyrektor odmówi zgody na wniosek ze względów zdrowotnych, będzie musiał sporządzić pisemne uzasadnienie.
Szkoły będą tworzyć specjalne depozyty i miejsca do przechowywania sprzętu, organizowane za zgodą rady pedagogicznej, rady rodziców i po zaopiniowaniu przez samorząd uczniowski. Miejsca te muszą gwarantować bezpieczeństwo oraz chronić prywatność uczniów przed przeglądaniem zawartości przez osoby nieuprawnione.
Co z wycieczkami i liceami?
Należy zaznaczyć, że ogólnokrajowy zakaz nie obejmie wycieczek szkolnych, pobytu w internacie ani korzystania ze szkolnej infrastruktury poza godzinami zajęć . Szkoły w całej Polsce będą miały czas na dostosowanie swoich statutów do nowych regulacji do 31 grudnia 2026 roku.
Rządowe restrykcje nie wprowadzają również zakazu na smartfony w szkołach ponadpodstawowych (liceach, technikach czy szkołach dla dorosłych). Tam zasady mają regulować wewnętrzne statuty placówek. Odnosząc się do uczniów szkół ponadpodstawowych, rozmówczyni portalu RadioZET.pl zaznacza, że są to już prawie dorośli ludzie, dlatego powinni mieć prawo do decydowania o sobie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.