
W Poznaniu wybuchła afera związana z danymi pacjentów miejskiej placówki medycznej. Urzędnicy mówią o celowym działaniu pracownika i sabotażu, a sprawa trafiła już do prokuratury.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego wyciekły dane pacjentów z POSUM.
Jak władze miasta zareagowały na wyciek danych.
Które działania podjęto w związku z incydentem.
Co twierdzi POSUM na temat rzekomych pacjentów VIP.
Afera w Poznaniu. Wyciekły dane pacjentów POSUM
Prokuratura zajmuje się aferą, która wybuchła w związku z wyciekiem danych pacjentów Poznańskiego Ośrodka Usług Medycznych. Sprawę służbom zgłosiły władze miasta, które przekonują, że mamy do czynienia z akcją sabotażową. - Zawiódł człowiek, którego intencje są dla nas niestety oczywiste. Działał z premedytacją - powiedziała zastępczyni prezydenta Poznania , Magdalena Pietrusik-Adamska.
Pacjenci VIP w POSUM?
Jeden z pracowników ośrodka miał zmienić w systemie dane wybranych pacjentów, dopisując przy ich nazwiskach słowo VIP . Następnie wykonał zrzut ekranu, który przesłał do redakcji portalu zero.pl. Władze miasta dowiedziały się o sprawie, gdy dziennikarze zwrócili się do nich z pytaniami.
Rzecznik zapewnia: Nie ma szybkiej ścieżki
Wiadomo, że wspomniany pracownik POSUM został odsunięty od obowiązków. Ośrodek twierdzi, że jest on związany ze środowiskiem odpowiadającym za atak tortem na prezydenta Poznania Jacka Jaśkowiaka . - Z naszych ustaleń wynika, że jest to osoba powiązana z tym środowiskiem. Natomiast do systemu dostęp ma w sumie ponad 200 osób - dodał rzecznik.
Podkreślił też, że sprawa dotyczy kilku osób. - Skala nie jest więc duża, natomiast trwają cały czas czynności, więc może się okazać, że w trakcie postępowania wyjaśniającego wyjdzie na jaw, że tych przypadków jest jeszcze więcej - dodał Hubert Jeżewski.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.