Szpitale na Opolszczyźnie nie wiedzą, ilu zatrudnianych przez nie lekarzy pracuje jednocześnie w kilku placówkach. Choć łączenie etatów i kontraktów jest legalne, rodzi pytania o zmęczenie medyków, bezpieczeństwo pacjentów i kontrolę nad zjawiskiem.
Kolekcjoner\dusz Kolekcjoner\dusz
z
rynekzdrowia.pl dodany: 7 godz. i 56 min temu
lekarz
medycyna
sluzbazdrowia
wiadomosci
informacje
7
Odpowiedz
Otrzymuj powiadomienia
o nowych komentarzach
Obserwuj dyskusję
tak nie wiedzieli , goscia nie było i nikt nie wiedział hahaha, w prywatnej firmie poł godziny cie nie ma i już wszyscy wiedzą ze zniknołeś , gdzie jest prokuratura ja sie pytan
@ piotrz1: Pół godziny mówisz ha, masz być przygotowany do pracy przed czasem w
prywatnej firmie a o równej godzinie zacząć.
Normalne jest , że lekarzyna ma przyjmować pacjentów o 8:00 a zjawia się po 10
i nawet mu do zakutego łba nie przyjdzie jednym słowem przeprosić.
Za ten stan rzeczy jaki jest odpowiada dyrekcja szpitala, oni są winni personalnie
bo są od tego jak du...a od sran..a
@ piotrz1: zero nadzoru, nic nie wiedzą
Biała mafia, przez lata CELOWO ograniczano miejsca na specjalizację, konowaly pozbywały się konkurencji, przez co mogły sobie dawać stawki 300zl za 15 minut wizyt zrobionej po łebkach. Jestem niesamowicie ciekawy, ile osób zginęło bądź poważnie zachorowało przez nich, skoro wizyty na nfz to nie tygodnie, lecz miesiące a nawet lata. A no tak, oni robili bardzo ciężkie studia, ktore w większości polegają na uczeniu się na pamięć, dlatego im się należy. JużPokaż całość
chronografy dla lekarzy!
NFZ tego nie wie, ministerstwo zdrowia tego nie wie. I nikogo to nie interesowało. Czego nie rozumiecie?
Wykopujący (119)
Zakopujący (1)
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.