Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz komentował poniedziałkową decyzję prezydenta w sprawie ułaskawień . Ułaskawieni zostali Piotr Pytel , Adam Borowski i Piotr "Staruch" Staruchowicz.
"Mam wątpliwości, czy do takich celów ten akt powinien być wykorzystywany"
Rafał Leśkiewicz o ułaskawieniu "Starucha" przez prezydenta
Leśkiewicz przypomniał, że "kancelaria prezydenta nie podaje nazwisk, nie potwierdza, kto konkretnie został przez pana prezydenta ułaskawiony". W sprawie "Starucha" powiedział, że "to obrońca tego człowieka podał tę informację publicznie" .
Piotr StaruchowiczŹródło zdjęcia: PAP/Leszek Szymański Jego zdaniem "to niezwykle odpowiedzialna prerogatywa" prezydenta. - Z jednej strony jest to prerogatywa, która daje szansę obywatelowi na zmianę swojego życia i postępowania, w każdym przypadku to jest jedno z kluczowych kryteriów, ale także pan prezydent patrzy na to, co się wydarzyło od momentu skazania każdego, kto wystąpi o akt łaski - opisywał.
Karol Nawrocki ułaskawił "Starucha". Zdaniem prezydenta decyzja sądu była "niesprawiedliwa"
Leśkiewicz dopytywany był o to, jakimi przesłankami kierował się prezydent przy podjęciu decyzji o ułaskawieniu Staruchowicza. Na stronie prezydenckiej kancelarii czytamy, że "akt łaski stosowany jest przede wszystkim, gdy skutki wyroku są nadmiernie dolegliwe, a ich represyjny charakter znacznie przekracza poziom zamierzony przez sąd, gdy wymagają tego względy humanitaryzmu i sprawiedliwości, a nie można uczynić im zadość w drodze postępowania sądowego oraz gdy występują wyjątkowe, nieznane dotąd wydarzenia".
Rzecznik był pytany, czy któraś z tych przesłanek zaszła. - Wszystkie - odpowiedział Leśkiewicz.
Jak relacjonował, zdaniem prezydenta decyzja sądu w tej sprawie była "niesprawiedliwa". - Prezydent podjął taką, a nie inną decyzję stosując akt łaski, bo miał do tego prawo - powiedział Leśkiewicz.
"Staruch", czyli Piotr Staruchowicz, jeden z liderów kibiców Legii Warszawa, został ułaskawiony za wykroczenie, którego dopuścił się w marcu 2025 roku podczas wyjazdowego meczu Legii Warszawa z Motorem Lublin. Sąd nałożył wówczas na niego dwuletni zakaz stadionowy za "przebywanie w miejscu nieprzeznaczonym dla publiczności". W tym przypadku chodziło o kierowanie dopingiem z ogrodzenia, na którym miał stać "Staruch".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.