1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Sekret garażu za 5 miliardów $. Ile miejsca zajmuje 7000 aut sułtana Brunei?

    Sekret garażu za 5 miliardów $. Ile miejsca zajmuje 7000 aut sułtana Brunei?

    0przeszczepów
    3706odsłon
    Sekret garażu za 5 miliardów $. Ile miejsca zajmuje 7000 aut sułtana Brunei?

    Żyjemy w świecie, w którym pojęcie „pasji motoryzacyjnej” przybiera najróżniejsze formy. Jedni spędzają weekendy na polerowaniu klasycznego Fiata 125p, inni wydają oszczędności życia na dziesięcioletnie BMW, a jeszcze inni marzą o tym, by chociaż raz w życiu przejechać się włoskim supersamochodem. Istnieje jednak punkt na mapie świata, gdzie pojęcie pasji przekracza granicę rozsądku, uderza w ścianę absurdu i zamienia się w coś, co trudno opisać inaczej niż jako spektakularną demonstrację posiadania nieograniczonego budżetu. Mowa o Brunei – malutkim, ale bajecznie bogatym sułtanacie na wyspie Borneo – oraz o jego władcy, którym jest Hassanal Bolkiah. Ten cichy monarcha ma na swoim koncie wiele rekordów, jednak to jego flota pojazdów budzi największy zainteresowanie na całym globie. Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdybyście posiadali 7000 samochodów? Zapewne nie, bo ludzki mózg ma problem z wizualizacją takiej liczby w odniesieniu do prywatnego użytku. Przeanalizujmy ten logistyczny i ekonomiczny obłęd z bliska. Kim jest sułtan Hassanal Bolkiah i skąd ma pieniądze? Aby zrozumieć skalę zjawiska, trzeba na chwilę zajrzeć do portfela i życiorysu samego właściciela. Hassanal Bolkiah to sułtan Brunei, który rządzi swoim krajem twardą, choć opływającą w złoto ręką od 1967 roku. Brunei to niewielkie państwo położone w Azji Południowo-Wschodniej, graniczące z Malezją i obmywane przez wody Morza Południowochińskiego. Jego absolutna potęga finansowa nie wzięła się jednak z genialnych innowacji technologicznych czy wytężonej pracy pokoleń obywateli, lecz z faktu, że pod ziemią i dnem morskim tego małego skrawka lądu znajdują się potężne złoża ropy naftowej oraz gazu ziemnego. Majątek sułtana szacowany jest na około 40 miliardów dolarów, a jego miesięczne dochody – według szacunków analityków – potrafią sięgać 200 milionów dolarów. Przy takich wpływach codzienne wydatki na jedzenie, ubrania czy nawet ekskluzywne wakacje przestają mieć jakiekolwiek znaczenie. Kiedy zarabia się miliony w czasie, gdy większość ludzi parzy poranną kawę, pojawia się niespotykany u zwykłych śmiertelników problem: co robić z nieskończonym strumieniem napływającej do portfela gotówki? Sułtan znalazł odpowiedź na to pytanie w salonach samochodowych na całym świecie. Matematyczny absurd: 19 lat w drodze do tego samego auta Załóżmy na chwilę, że sułtan Brunei postanawia być sprawiedliwy wobec wszystkich swoich pojazdów i chce sprawdzić każdy egzemplarz w praktyce. Zostawmy na boku kwestie formalne, przeglądy techniczne czy wymianę oleju. Załóżmy prosta zasadę: codziennie rano sułtan wsiada do innego samochodu, odbywa nim krótką przejażdżkę i odstawia do garażu. Następnego dnia bierze kolejny kluczyk i nigdy nie wraca do auta, którym już jeździł, dopóki nie przetestuje całej floty. Ile czasu zajmie mu przetestowanie 7000 samochodów? Prosta kalkulacja daje porażający wynik. 7000 dni to dokładnie 19 lat i około 2 miesięcy (uwzględniając lata przestępne). Oznacza to, że jeśli sułtan wsiadłby do pierwszego auta dzisiaj, do tego samego egzemplarza po raz drugi mógłby wsiąść dopiero po dwóch dekadach! Auto, do którego wsiądzie jako do 7000. egzemplarza, zdąży w tym czasie stać się pełnoprawnym zabytkiem, akumulator w nim prawdopodobnie dawno wyparuje, a opony zmienią się w twardą, sparciałą masę. Co więcej, jeśli założymy, że sułtan zacząłby ten proces w wieku 20 lat, skończyłby go tuż przed czterdziestką. Jeśli postanowiłby powtórzyć ten wyczyn, dobiegałby już sześćdziesiątki. Czy można mówić o jakiejkolwiek więzi kierowcy z maszyną w sytuacji, gdy samochód widzi swojego właściciela raz na dwa dziesięciolecia? Ile miejsca zajmuje 7000 samochodów? Wyobraź sobie gigantyczny parking Żeby uświadomić sobie skalę kolekcji aut sułtana, musimy odejść od samych liczb i przyjrzeć się geometrii. Standardowe miejsce parkingowe ma wymiary około 2,5 metra szerokości na 5 metrów długości, co daje powierzchnię 12,5 metra kwadratowego. Jest to jednak przestrzeń wyliczona absolutnie po obrysie, do której auto musi jakoś wjechać. W rzeczywistym garażu trzeba doliczyć aleje dojazdowe, ciągi komunikacyjne, miejsca na manewrowanie oraz filary podtrzymujące strop. Przyjmijmy bezpiecznie, że na jedno auto w cywilizowanym, funkcjonalnym garażu potrzeba około 25 metrów kwadratowych. Pomnóżmy te wartości przez flotę Hassanala Bolkiaha:

    7000 aut × 25 m² = 175 000 metrów kwadratowych.

    175 tysięcy metrów kwadratowych to powierzchnia równa niema l 25 pełnowymiarowym boiskom piłkarskim ! Gdyby sułtan chciał ustawić wszystkie swoje samochody na jednym poziomie pod ziemią, musiałby stworzyć podziemne miasto. Gdyby z kolei postanowił zaparkować te auta jedno za drugim w jednym długim rzędzie (przyjmując średnią długość auta wraz z odstępem na poziomie 5 metrów), sznur jego pojazdów miałby długość 35 kilometrów. Abyś mógł sobie wyobrazić: to odległość między Katowicami a Gliwicami, między Warszawą a Otwockiem albo między Gdańskiem a Tczewem. Do obsługi takiego kompleksu garażowego nie wystarczy pan Mietek. Potrzebna jest armia mechaników, diagnostów, detalistów dbających o lakier oraz ludzi odpowiedzialnych za ciągłą wymianę płynów eksploatacyjnych. Co kryje się w podziemiach pałacu? Kolekcja sułtana Brunei to nie jest po prostu zbiór losowo kupowanych aut z autokomisu. To wyselekcjonowane (choć w absurdalnej skali) dzieła sztuki inżynieryjnej, z których wiele powstało wyłącznie na specjalne życzenie monarchy. Szacuje się, że łączna wartość tej kolekcji przekracza 5 miliardów dolarów. Oto kilka najciekawszych faktów dotyczących zawartości tych podziemnych hal:

    Ponad 600 Rolls-Royce’ów: Hassanal Bolkiah trafił nawet do Księgi rekordów Guinnessa jako posiadacz największej floty tej brytyjskiej marki. W pewnych okresach lat 90. rodzina sułtana kupowała niemal połowę całej rocznej produkcji Rolls-Royce’a na świecie.

    Unikalne Ferrari: W garażu stoi 11 sztuk legendarnego modelu Ferrari F40 (co stanowi prawie 1 procent całej światowej produkcji tego modelu). Monarcha posiada także ultra-rzadkie modele F50 oraz dwie sztuki mitycznego Ferrari 250 GTO.

    Samochody robione na zamówienie: Kiedy seryjne superauta przestały robić na nim wrażenie, sułtan zaczął płacić włoskim i brytyjskim producentom za projektowanie unikatów. To na jego życzenie powstały m.in. Ferrari 456 w wersji sedan oraz kombi, a także unikalne modele Bentleya z napędem na cztery koła, które nigdy nie trafiły do oficjalnego katalogu marki.

    Perełki supersamochodów: W kolekcji znajduje się również 11 sztuk kultowego McLarena F1, 8 Jaguarów XJ220, 4 Bugatti EB110 oraz cała flotylla Porsche 959.

    Miłośnik motoryzacji czy absurdalne marnotrawstwo? W tym miejscu warto zadać sobie pytanie: czy w przypadku sułtana Brunei możemy jeszcze mówić o „pasji do motoryzacji”? Prawdziwy miłośnik samochodów czerpie radość z jazdy, słuchania dźwięku silnika, wchodzenia w zakręty i zbierania doświadczeń za kierownicą. Trudno jednak mówić o pasji w sytuacji, gdy kupuje się setki aut, których po zaparkowaniu w podziemiach prawdopodobnie nigdy więcej się nie zobaczy. To raczej skrajny przypadek kogoś, kto posiada tak niepojęte ilości pieniędzy, że tradycyjne formy wydawania gotówki przestały dostarczać jakichkolwiek bodźców. Kupno nowej limuzyny czy supersamochodu stało się dla niego czymś tak codziennym i bezznaczącym jak dla przeciętnego człowieka zakup nowej pary skarpetek. Jest to smutna ilustracja sytuacji, w której potężny majątek generuje jedynie nawyk nieskończonej konsumpcji. A przecież świat mierzy się z niezliczonymi problemami. Czy 5 miliardów dolarów ulokowane w niszczejących pod ziemią blachach, gumie i skórze nie mogłoby posłużyć do sfinansowania badań nad nowotworami, budowy nowoczesnych szpitali, walki z ubóstwem w najbiedniejszych rejonach świata czy rozwoju odnawialnych źródeł energii? Oczywiście, że by mogło. Kolekcja aut sułtana Brunei pozostaje więc niezwykłym, ale i bezlitosnym pomnikiem ludzkiej próżności. Pokazuje, co dzieje się z ludzką wyobraźnią, gdy znika jakakolwiek bariera finansowa. Zamiast wspaniałych wizji powstaje najdroższy, najbardziej bezużyteczny parking na kuli ziemskiej. A może właśnie o to w tym wszystkim chodzi? Jest takie powiedzenie: kto bogatemu zabroni? Sułtanowi nie zazdrościmy, bo jak każdy ma prawo mieć swoją życiową pasję. I pozdrawiamy, aby ją nadal rozwijał! Kolekcja samochodów sułtana Brunei: (c) Motoryzacja / Sadurski.com  / GM Na zdjęciu: Meczet Sułtana Omara Ali Saifuddina nocą / foto: sam garza / cc by-sa 2.0

    Czytaj cały artykuł u źródła — Sadurski.com

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA