Jest u mnie w pracy taka krowa- zastępca kierownika- która miesiącami stosowała mobbing, nie tylko wobec mnie ale innych młodych pracowników. Ogólnie za dużo sobie pozwala, widziałam na własne oczy jak łamie regulamin pracy, źle podlicza sejf i ignoruje polecenia kierowniczki. Przez miesiąc próbowałam wszystkiego żeby udowodnić że ona mnie okrada, ponieważ dostałam 4 razy pod rząd manko o tej samej kwocie 200 zł po tym jak ona mnie rozliczała ale wszyscy się jej bali a kiedy chciałam sprawę potoczyć wyżej dowiedziałam się że nasza regionalna kierowniczka ma sprawę o mobbing w sądzie, jedna z pracownic sklepu z naszej sieci (nie wiem czy reddit mi pozwoli powiedzieć że popełnila s*mobojstwo) i w liście pożegnalnym opisała jak ta kobieta ją gnoiła i jak nie chciała stracić pracy, nie wiem co dokładnie się tam działo ale zrezygnowałam z sięgania po pomoc i chciałam się zwolnić. Ale przed tym poszłam do swojej kierowniczki i opowiedziałam jej o tym że boję się tej kobiety, a ona mi na to że ją degradują. Trochę mnie to zszokowało ale później tego samego dnia słyszałam jak ta mówiła że ona nic nie podpisze. I co w takiej sytuacji? Mogą ją dyscyplinarnie zdegradować? Teoretycznie nic nie jest udowodnione na jej temat w sprawie mobbingu przynajmniej w mojej wiedzy. Wiem tylko tyle czego sama doświadczyłam. submitted by /u/Overall_Owl444 [link] [komentarze]
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.