Na Hawajach pojawia się rzadka szansa na wjazd na Ni'ihau, wyspę przez dekady praktycznie zamkniętą dla obcych. Właściciele dopuszczają krótkie, kontrolowane wizyty. Nikt jednak nie będzie mógł poruszać się po wyspie samodzielnie i nikt nie spędzi tam nocy.
Najważniejsze informacje:
Ni'ihau na Hawajach zaczyna wpuszczać przyjezdnych po ponad stu latach, ale wyłącznie na ściśle określonych warunkach.
W grę wchodzą tylko jednodniowe przeloty helikopterem z wyspy Kauai. Na miejscu wolno przebywać ok. trzech godzin.
Zakazane są noclegi, samodzielne spacery i wchodzenie do wiosek. Wyspa pozostaje silnie chroniona.
Turyści mogą się wreszcie dostać na hawajską wyspę Ni'ihau. Możliwe jest to tylko w ramach krótkiej, ściśle kontrolowanej wyprawy. Organizatorzy oferują jednodniowe loty helikopterem z sąsiedniej wyspy Kauai, oddalonej o 27 km. Na miejscu goście spędzają ok. trzech godzin, a przewodnicy przez cały czas pilnują grupy.
DLA CIEBIESkandal z wyciekiem nagrania prezesa PiS? Wiceminister tłumaczy
Jak dotrzeć na Niihau i co wolno podczas wizyty?
W trakcie pobytu turyści mogą m.in. plażować, nurkować z rurką i zbierać lokalne muszelki. Jednocześnie obowiązują twarde ograniczenia: nie ma zgody na noclegi, samodzielne spacery ani wchodzenie do wiosek. Taki model ma pozwolić na wizyty bez naruszania prywatności mieszkańców i zasad wyspy .
Ni'ihau wciąż funkcjonuje bez wielu udogodnień znanych z innych miejsc. Nie ma tam asfaltu, zasięgu komórkowego ani bieżącej wody .
Nie ma też samochodów i elektryczności. Mieszkańcy poruszają się konno lub na rowerach, domy oświetlają lampami naftowymi, a pranie robią w pobliskich rzekach . Rodzina zarządzająca terenem wprowadziła też zakaz używek. Złamanie tej reguły oznacza konieczność opuszczenia wyspy na stałe.
Dlaczego Ni'ihau przez lata było zamknięte dla obcych?
Izolacja ma długą historię. W 1864 r. szkocka rodzina Sinclairów kupiła wyspę od króla Kamehamehy V za 10 tys. dolarów w złocie i zadeklarowała ochronę mieszkańców przed wpływami z zewnątrz. W 1915 r. wnuk założycieli, Aubrey Robinson, wprowadził całkowity zakaz wstępu .
Od tamtego czasu na Ni'ihau mogli trafiać tylko stali bywalcy, rodzina właścicieli i nieliczni zaproszeni przedstawiciele władz. Dziś rygor stopniowo słabnie, ale zasady wciąż mają chronić spokój oraz lokalną kulturę wyspy, na której żyje ok. 70-130 osób, głównie rdzenni Hawajczycy.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Filolożka, teatrolożka. Debiutowała w „Gazecie Wyborczej”, współpracowała z Polskim Radiem Wrocław. Była reporterką „Wieczoru Wrocławia” na ostatnim etapie istnienia tytułu, połączonego — wraz ze „Słowem Polskim” i „Gazetą Wrocławską” — w lokalne wydanie „Polska The Times”. Publikowała w tytułach drukowanych i internetowych, m.in. w „Kurierze”, „Przekroju”, „Vice”, „Business Insider”, „Interaktywnie.com” oraz „Ricie Baum”.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.