Zwykle trzymam się z dala od polityki wszelkiej maści, ale muszę to z siebie wyrzucić. Napiszę to wprost - mam wrażenie, że obecnie demokracja w Polsce jest dysfunkcyjna i sytuacja zamiast się poprawiać to się pogarsza. Najbardziej chyba boli mnie krótka pamięć naszego społeczeństwa. Polityk X może publicznie obrazić Polaków, popełnić jawne przestępstwo czy być zamieszany w aferę, w której zniknęło z budżetu kilka miliardów. Mamy aferę na cały kraj, która... trwa dwa tygodnie. Potem pojawia się inny głośny temat i tyle. Oczywiście kilka lat później przy urnie: "X, nie znam człowieka, ale wydaje się spoko". Do tego dochodzi wojna Polsko-Polska, w ramach której wszyscy wokół przeinaczają lub przemilczają fakty, sprzyjając zjawisku, które opisałem wyżej. Na koniec (i do tego zainspirował mnie post o alercie RCB związanym ze zbłąkaną rakietą) napomknę jeszcze o chyba wszechobecnej niekompetencji, która zdaje się nikomu nie przeszkadzać. Może ktoś mnie wyprowadzi z błędu, ale czy faktycznie zostały w tej sprawie podjęte działania? Co z innymi ważnymi sprawami? Naprawienie NFZ? Reforma emerytalna (z powodu niżu demograficznego)? Dostosowanie systemu edukacji do wszechobecnego AI? Uproszczenie systemu podatkowego? Budowa rodzimego przemysłu/sektora usługowego? Gospodarka wodna w obliczu zmiany klimatu? Rząd nie powinien się tym wszystkim zająć? Gdzie szersza debata społeczna na te tematy? submitted by /u/covalick [link] [komentarze]
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.