
Powstańców jest coraz mniej, ale ich przesłanie pozostaje aktualne. Jan Ołdakowski mówi o tym, dlaczego pamięć o Powstaniu Warszawskim wciąż jednoczy Polaków, czego możemy nauczyć się od bohaterów 1944 roku i dlaczego Warszawy nie da się zrozumieć bez tamtych wydarzeń.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak Muzeum Powstania Warszawskiego pielęgnuje pamięć o zrywie.
Dlaczego powstańcy są ważni dla młodych pokoleń.
Co Powstanie Warszawskie oznacza dla stolicy dzisiaj.
Jak powstańcy uczą odporności na współczesne zagrożenia.
Pamięć, która nie gaśnie. Jan Ołdakowski o Powstaniu Warszawskim i jego miejscu we współczesności
82 lata po tym, jak w stolicy padły pierwsze strzały Powstania Warszawskiego , milkną powoli głosy tych, którzy pisali historię własną krwią. Za nami seria poruszających rozmów z bohaterami tamtych 63 dni – świadkami zrywu, który na zawsze odmienił oblicze Warszawy i Polski.
Na zakończenie tego wyjątkowego cyklu rocznicowego przenosimy się do miejsca, które dba o to, by pamięć o wydarzeniach sprzed 82 lat nie zatarła się we współczesnym, pogrążonym w pośpiechu społeczeństwie.
Naszym ostatnim rozmówcą jest Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. Zapytaliśmy go, jak pielęgnować pamięć o zrywie w chwili, gdy nie będzie już jego świadków. – Aż trudno sobie wyobrazić moment, w którym ich zabraknie – przyznaje.
– Mimo że zostało ich już niewielu, nadal są z nami i pozostają aktywni. Wciąż są dla nas nauczycielami, pewnego rodzaju mistrzami. Mówią nam ważne rzeczy o życiu i wydaje mi się, że spotkania z nimi są najcenniejszym elementem pamięci o Powstaniu Warszawskim. Są wyjątkowi, jeśli chodzi o interpretację dzisiejszego świata – ocenia Jan Ołdakowski.
– Mówią i pokazują, że Polakom niestraszne są klęski, jeśli potrafią być razem, a najgorsze, co może spotkać nasz naród, to podziały. Warto ich słuchać, bo opowiadają o codziennym życiu, a jednocześnie pozostają ogromnymi optymistami – podkreśla.
Powstańcy cieszą się z zaangażowania młodych
Po wielu spotkaniach i rozmowach z powstańcami dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego ocenia, że dla świadków tamtych wydarzeń ogromną radością jest zaangażowanie młodych pokoleń. – Oni bardzo lubią spotykać się z ludźmi, którzy są ich rówieśnikami z czasów powstania – zauważa.
– Podziwiają entuzjazm i zaangażowanie młodych ludzi, którzy przychodzą do nich podczas obchodów Powstania Warszawskiego. Widok takiego zaangażowania jest dla nich ogromną nagrodą, bo w młodości sami również byli zaangażowani – tłumaczy.
Oglądaj
Jan Ołdakowski uważa też, że powstańcy stali się jednym z ostatnich tematów, które łączą większość Polaków . – 99 proc. społeczeństwa deklaruje szacunek dla powstańców. Nie wiem, czy są jeszcze inne tematy odbierane w podobny sposób. Nawet „Solidarność” dzieli nas bardziej – ocenia.
I dodaje: – Wydaje mi się, że ludzie z szacunku i sympatii do powstańców starają się okazywać zainteresowanie tym tematem, żeby pokazać, że oni nie przegrali, że walczyli o słuszną sprawę i stawili opór totalitarnemu złu.
Nie da się zrozumieć Warszawy bez Powstania Warszawskiego
Nasz rozmówca przekonuje, że nie da się zrozumieć dzisiejszej stolicy bez Powstania Warszawskiego. – To, jak wygląda Warszawa, jakim jest zlepkiem starego i nowego, jest bezpośrednim skutkiem jej zniszczenia przez Niemców po zrywie. Odbudowa miasta pokazała siłę ludzi i charakter tych, którzy po wojnie wrócili do Warszawy – mówi.
– Warszawa nie dysponuje dużą liczbą zabytków. To pojedyncze budynki. Można jednak powiedzieć, że to miasto ma swoją legendę. Jest też bardzo otwarte – Warszawiakiem łatwo zostać – zaznacza.
– Wystarczy przyjechać i zacząć tutaj działać. Każdy może poczuć się tu jak u siebie i jeśli chce zostać, to zostaje. Wydaje mi się, że to również jest skutkiem Powstania Warszawskiego – siła tego miasta opiera się na ludziach, a nie na strukturze urbanistycznej – argumentuje.
Podkreśla też, że sami powstańcy kochają Warszawę i – jeśli pozwala im na to zdrowie – nadal angażują się w sprawy miasta. – Nawet ta nieliczna grupa, która może jeszcze działać, chce, żeby Warszawa była jak najlepsza – wskazuje.
Powstańcy uczą odporności na współczesne zagrożenia
Jan Ołdakowski pełni funkcję dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego od 22 lat. Pytany o to, czy nie ma czasem dość mierzenia się z tą trudną historią, odpowiada: – Historia Powstania Warszawskiego i powstańców jest niezmienna, ale my staramy się każdego roku opowiadać ją w inny sposób.
W jego ocenie właśnie to, że historia powstania została już przedstawiona z tak wielu perspektyw, jest największym wyzwaniem dla muzeum. – Każdego roku musimy pokazać ją trochę inaczej i udowadniać, że powstanie ma również wymiar aktualny – zauważa.
– Dzisiaj dużo mówi się o tym, że Polacy powinni być gotowi na wojnę hybrydową. Pojawiają się obawy, że świat, w którym żyjemy, może się zachwiać. Powstańcy są świetnymi nauczycielami społecznej odporności. Pokazywali, w jaki sposób można walczyć z lękiem i obawami. Jak przygotować się na działania hybrydowe – wyjaśnia.
– Zawsze powtarzali: nie wierzcie plotkom, nie wierzcie obcej propagandzie, utrzymujcie kontakt z ludźmi, do których macie zaufanie. D zisiaj to nadal świetne rady. Nie ma sensu bezkrytycznie wierzyć we wszystko, co pokazują nam media społecznościowe – przekonuje.
Czy pamięć o Powstaniu Warszawskim przetrwa?
Zdaniem naszego rozmówcy to, czy pamięć o Powstaniu Warszawskim przetrwa w obecnej formie, zależy od tego, co przyniesie przyszłość. – Tę historię trzeba przekazać dalej. Pamięć potrzebuje ludzi, którzy będą o nią dbali – mówi.
– Mam nadzieję, że los oszczędzi nam tak dramatycznych wydarzeń, które mogłyby przyćmić powstanie, będące ostatnim tak wielkim dramatem w historii Warszawy . Nic równie znaczącego już się nie wydarzyło, stąd siła tej opowieści – dodaje.
– Jeszcze 20 lat temu wojna była czymś zupełnie hipotetycznym. Dziś toczy się za naszą granicą. To doświadczenie uczy nas, żyjących w czasach pokoju, że wojna nadal jest możliwa i wciąż nam zagraża – zauważa.
– Stąd ten dramatyczny apel powstańców o jedność. Nasi wrogowie wciąż próbują nas podzielić, a powstańcy przypominają, że musimy być razem. Jeśli nikt nas nie podzieli, jeśli będziemy zjednoczeni, trudniej będzie nas zaatakować. Wszyscy powinniśmy być w to zaangażowani. Jeśli nikt nie naruszy granic naszego kraju, nie będzie już żadnych powstań – ani wygranych, ani przegranych – podsumowuje.
1 sierpnia 2026. O 17.00 zatrzymajmy się i rozejrzyjmy dookoła
Zapytaliśmy dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego, co zrobić, gdy 1 sierpnia o godz. 17 usłyszymy syreny. – Rozejrzyjmy się i zobaczmy, że stoimy wśród ludzi, którzy powinni być nam bliscy i którym powinniśmy ufać – odpowiada.
Rozmowa z Janem Ołdakowskim była ostatnią z cyklu, który Radio ZET przygotowało z okazji 82. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Pozostałe materiały można znaleźć na naszym kanale w serwisie YouTube . Dziękujemy za ich śledzenie.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.