1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Nareszcie! WIG20 pokonał szczyt sprzed blisko 19 lat

    Nareszcie! WIG20 pokonał szczyt sprzed blisko 19 lat

    RAK0RAK0przeszczepów
    2732 odsłon
    Nareszcie! WIG20 pokonał szczyt sprzed blisko 19 lat

    WIG20 właśnie zdobył nowy historyczny szczyt, zyskując w ciągu niepełna 4 lat blisko 200 proc. i przyćmiewając w tym czasie nawet indeksy z Wall Street. Całe pokolenie musiało dorosnąć, aby reprezentacyjny indeks warszawskiej giełdy znów znalazł się najwyżej w historii.

    Prawie 19 lat minęło od poprzedniego rekordu WIG20, który dla tysięcy inwestorów zaczynał być mglistym wspomnieniem z poprzedniej epoki, kiedy giełda dawała zarobić. Jednak od kilku lat GPW znów stała się atrakcyjna i zyskowna, czego najlepszym dowodem jest indeks największych spółek.

    3 sierpnia 2026 roku WIG20 zyskując 0,76%, przebił poziom 3940,53 pkt., który od 29 października 2007 r., dzierżył miano historycznego rekordu indeksu największych spółek notowanych na polskiej giełdzie. Nowy od starego rekordu dzieli dokładnie 6853 dni, czyli 18 lat, 9 miesięcy i 2 dni.

    Od dziś nowy rekord WIG20 wynosi 3950,18 punktów. To dopiero początek poniedziałkowej sesji i wiele się jeszcze może zdarzyć. Oby tylko nie doszło do powtórki sytuacji ze stycznia 2018 roku. Wtedy to WIG pobił swój rekord z lipca 2007 roiku, po czym rozpoczął przeszło 2-letnią bessę i na nowe rekordy w jego wydaniu musieliśmy poczekać przeszło 4 lata.

    WIG20 lepszy niż S&P500

    Dzięki formie WIG20, od kilku lat rośnie cały szeroki rynek, a o naszej giełdzie entuzjastycznie rozpisywały się najbardziej poczytne gazety ekonomiczne . Polska trafiła na okładkę legendarnego „The Economist” jako temat artykułu pt. "Czas na Mazurka", w którym kondycję giełdy opisano przez pryzmat rozwijającej się gospodarki. Nie można jednak powiedzieć, że okładka, jak to często bywa, wyznaczyła szczyt zainteresowania.

    Polska giełda w kolejnych miesiącach dalej biła rekordy, a sam WIG20 w sierpniu 2025 r. po raz pierwszy od 2008 r. przebił 3000 pkt. Na początku 2026 r. po raz pierwszy od 18 lat indeks polskich blue chipów zameldował się powyżej 3300 pkt. i inwestorzy zaczęli już patrzeć w stronę historycznego szczytu , do którego jednak wciąż brakowało wzrostu o ponad 20 proc. Ale rozpędzony WIG20, który w 2025 r. wrósł o 45 proc., w tym roku ma na liczniku już 23 proc.

    Tym razem było inaczej

    Obecna hossa rozpoczęła się w październiku 2022 r. i od jej początku WIG20 zyskał już 195 proc. To więcej niż w tym czasie zyskały S&P500 (96 proc.) i Nasdaq (153 proc.). WIG20 startował w niej z poziomu 1337,71 pkt, a więc takiego, na którym po raz pierwszy był w maju 1996 r., co 4 lata temu było obiektem kpin. Drwiono z tego, że w długim terminie WIG20 nie daje zarobić , a jedyne, na co go stać, to krótkie zrywy.

    tradingview Teraz zdaje się być inaczej. Obecna hossa trwa już 45 miesięcy i pod względem długości ustępuje tylko tej, która wprowadziła WIG20 na poprzedni rekord w 2007 r. (69 miesięcy) . Skoro od końca poprzedniej hossy minęło blisko 19 lat, to dla rzeszy inwestorów, która weszła w międzyczasie na rynek, jest to hossa pokoleniowa. Dla tych warto w skrócie przypomnieć historię WIG20, która liczy już sobie ponad 32 lata.

    Za marzenia o szczytach się nie płaci

    Poprosiliśmy uczestników Portfela Gwiazd Bankier.pl, aby wskazali co najmniej jeden motyw przewodni, który pozwoliłby na pobicie przez WIG20 historycznego szczytu z 2007 r.

    Długa droga WIG20 na szczyt

    Za oficjalną datę uruchomienia indeksu WIG20 przyjmuje się 16 kwietnia 1994 r. Co jednak ciekawe, dzień ten wypada w sobotę, a więc wtedy, gdy nie odbywała się żadna sesja - pierwszy portfel polskich dużych spółek w wyliczono zgodnie z kursami z zamknięcia poprzedniego tygodnia, które ze względu na ówczesny trzydniowy system notowań, wypadało w czwartek. 16 kwietnia już wtedy był jednak na GPW datą symboliczną - dokładnie 3 lata wcześniej, 16 kwietnia 1991 r., odbyła się pierwsza sesja na warszawskim parkiecie .

    roczniki GPW W opublikowanym po raz pierwszy w historii portfelu indeksu WIG20 znalazły się takie spółki jak Bank Śląski, Elektrim, WBK, Wedel, Żywiec czy Vistula. Jako ciekawostkę można dodać, że pierwszy skład WIG20 był niemal... składem całego rynku. W momencie startu WIG20 na polskiej giełdzie notowane były bowiem 24 spółki. Dla porównania, dziś jest to ponad 400.

    Podróż trwała ponad 34 lata

    Historia najstarszego polskiego indeksu pokazuje, że Polacy nie od razu pokochali giełdę, ale gdy już to zrobili to miłością żarliwą i wręcz szaloną.

    Interesujące może być także spojrzenia na skład WIG20 z 2007 r., kiedy bił on poprzedni rekord. Szeroko pisał o nim Krzysztof Kolany w artykule „WIG20 teraz i w 2007 roku” , zauważając, że współczesny WIG20 ma niewiele wspólnego z tamtym indeksem, jeśli chodzi o skład. Historia wymiotła z indeksu blue chipów sporą część spółek kontrolowanych przez polityków reprezentujących Skarb Państwa.

    Liczebną większość stanowią już spółki w pełni prywatne (12:8) , chociaż udział tych drugich wciąż jest dominujący i wynosi około 59 proc. Owszem nadal rządzą banki, czy szerzej spółki finansowe, które wraz z PZU i Krukiem ważą ok. 44,5 proc., ale dużą rolę zaczęły odgrywać w nim spółki detaliczne (Allegro, LPP, Modivo, Dino i Pepco, Żabka), stanowiące ponad 22 proc. wagi indeksu. Podobnym udziałem mogą pochwalić się spółki surowcowe reprezentowane przez Orlen i KGHM, a skład uzupełniają jeszcze duża spółka gamingowa (CD Projekt) i budowlana (Budimex), przemysłowe Kęty i dwóch gigantów energetyki (PGE i Tauron).

    GPW Benchamark Należy tu pamiętać, że WIG20 w rzeczywistości nie musi być (i nie jest) indeksem dwudziestu największych spółek z GPW. Po pierwsze, jest tak dlatego, że kapitalizacje spółek to nie jedyne kryterium doboru spółek do indeksu. Liczą się również obroty danego podmiotu za ostatnie 12 miesięcy, co eliminuje mniej płynne spółki (np. ING). I dopiero na podstawie tych kryteriów (kapitalizacja oraz obroty) tworzony jest ranking wszystkich spółek, na bazie którego powstają najważniejsze giełdowe indeksy.

    Po drugie, w WIG20 nie może się znajdować więcej niż 5 spółek z jednego sektora giełdowego . I to właśnie z tego względu w indeksie mamy „tylko” 5 banków, mimo że pod względem wspomnianego wyżej rankingu teoretycznie powinno ich być więcej. Po trzecie, chociaż WIG20 potocznie określany jest mianem indeksu polskich największych spółek , to warto pamiętać, że na przestrzeni 32 lat w jego skład wchodziły podmioty posiadające siedziby poza naszym krajem - austriacki Bank Austria Creditanstal, czeski CEZ, węgierski MOL czy ukraiński (choć zarejestrowany w Luksemburgu) Kernel Holding. Obecnie spółkami zarejestrowanymi za granicą są Allegro, Grupa Żabka i Pepco.

    WIG20 miał „umrzeć”, a „żyje”

    Wracając na chwilę do historii, przypomnijmy, że swego czasu WIG20 doczekał się nawet publikacji daty własnej… śmierci . GPW planowała zaprzestanie obliczania indeksu wraz z końcem 2015 r. Wtedy miał go zastąpić obliczany od 2013 r. indeks WIG30. Z planów nic nie wyszło, a ciągle notowany WIG30 ostał się jako giełdowa ciekawostka . Nie ma jednak kontraktów o niego opartych, a to przesądza o popularności danego indeksu wśród inwestorów. Między innymi z tej przyczyny WIG nie możemy nazwać indeksem bazowym, bo nie pełni takiej roli dla kontraktów terminowych i opcji.

    Potrzeba odwagi, by zmienić symbol polskiego kapitalizmu

    Może czas porzucić ten jeden z pierwszych symboli kapitalizmu postkomunistycznej Polski i zaproponować nowy indeks? Byli tacy, co próbowali, ale się nie udało.

    Przy tym trzeba wspomnieć o instrumentach pochodnych opartych na indeksie WIG20. Szczególnie warto wymienić opcje czy kontrakty terminowe cieszące się zainteresowaniem wśród sporej grupy polskich inwestorów . Świadczy o tym choćby ich popularność, tylko w pierwszej połowie 2026 r. na kontraktach na WIG20 obroty wyniosły ponad 246 mld złotych. Ponadto, w oparciu o WIG20 działają trzy z 36 notowanych na GPW funduszy ETF : Beta ETF WIG20 Total Return, Beta ETF WIG20TRsh oraz Beta ETF WIG20lev.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Bankier.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.