
Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański powiedział w czwartek, że nie widzi podstaw do wetowania przez prezydenta ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych. Szef MF podkreślił, że OKI są korzystne dla osób, które chcą inwestować.
Minister był pytany, czy nie obawia się, iż ustawę wprowadzającą OKI zawetuje prezydent Karol Nawrocki. - Nie widzę żadnych podstaw do wetowania tego rozwiązania – powiedział Domański.
Podkreślił, że prace nad projektem trwały długo, bo uwzględniano wszystkie uwagi zgłoszone w trakcie prac legislacyjnych, dodatkowo rozwiązanie to jest korzystne podatkowo dla inwestorów.
Poinformował, że osobiste konta inwestycyjne (OKI) są wzorowane na rozwiązaniach szwedzkich.
"To nie oznacza oczywiście, że Ministerstwo Finansów nie będzie wychodziło z kolejnymi propozycjami, natomiast OKI są bardzo ważnym uzupełnieniem tego, co do tej pory na rynku funkcjonuje" - dodał.
Minister finansów i gospodarki wskazał, że - w jego ocenie - projekt jest dopracowany, co jednak nie oznacza, że w przyszłości - w zależności od potrzeb - nie będzie modyfikowany.
"Trochę ponad rok temu przedstawiliśmy projekt, jestem bardzo zadowolony z jego ostatecznego kształtu i tego, jakie poparcie uzyskał w Sejmie, nawet opozycyjne, co oznacza, że jest to projekt dopracowany, ale co nie oznacza, że - podobnie jak ma to miejsce w przypadku PPK - nie będziemy w przyszłości dokonywać niezbędnych korekt" - powiedział Domański.
"Życie weryfikuje funkcjonowanie i potrzeby związane z danymi projektami i produktami inwestycyjnymi" - dodał.
Minister stwierdził, że OKI nie są rozwiązaniem, w którym w grę wchodzi nowy podatek. W ramach tego rozwiązania środki na OKI, których wartość przekroczy 100 tys. zł, będą objęte podatkiem od zysków kapitałowych.
W lipcu Senat nie zaproponował poprawek do ustawy o Osobistych Kontach Inwestycyjnych; trafiła ona na biurko prezydenta. Nowe przepisy zakładają, że aktywa inwestycyjne na koncie będą zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł, a oszczędnościowe - do 25 tys. zł.
Wszystkie aktywa zgromadzone na OKI i przekraczające limity miałyby być objęte nowym podatkiem od ich wartości. Rząd przekonywał, że podatek nie będzie przekraczał 1 proc. i miałby być wyliczany według szczegółowego algorytmu uwzględniającego dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta.
Rząd uważa, że wdrożenie OKI może spowodować, iż na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie trafi ok. 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.
Tzw. podatek Belki, czyli właściwie podatek od zysków kapitałowych został wprowadzony w Polsce w 2002 r. przez ówczesnego ministra finansów Marka Belkę. Od jego nazwiska wzięła się popularna nazwa daniny. Obejmuje on dochody z obligacji, lokat bankowych oraz zyski ze sprzedaży papierów wartościowych, a więc np. jednostek funduszy czy akcji. Stawka podatku wynosi 19 proc. Sposób poboru i rozliczenia podatku uzależniony jest od rodzaju aktywów, od których jest on pobierany .
Zgodnie z ustawą OKI miałyby wejść w życie 1 stycznia 2027 r . Aktywa inwestycyjne denominowane w złotych (np. akcje i jednostki funduszy inwestycyjnych) miałyby być zwolnione z tzw. podatku Belki do kwoty 100 tys. zł. Z kolei aktywa o charakterze oszczędnościowym (np. obligacje i lokaty) - do 25 tys. zł. Wszystkie aktywa zgromadzone na OKI i przekraczające limity miałyby być objęte nowym podatkiem od ich wartości. Rząd przekonywał, że podatek nie będzie przekraczał 1 proc. i miałby być wyliczany według szczegółowego algorytmu uwzględniającego dzienne wyceny, saldo wpłat i czas posiadania konta. Rząd uważa, że wdrożenie OKI może spowodować, iż na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie trafi ok. 25 mld zł do 2030 r. i 74 mld zł do 2040 r.
(PAP)
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.