
Kiedyś była „złotem Sandomierza” i przez stulecia trafiała na stoły w Europie Zachodniej. Potem zniknęła, a w banku genów zachowało się zaledwie 130 nasion. Po latach słynna pszenica z Sandomierza wraca na pola i talerze, a badania ukazują jej zdumiewające walory.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego pszenica sandomierka zniknęła z polskich pól w XX wieku.
Jakie są wyjątkowe właściwości pszenicy sandomierki.
Co spowodowało, że sandomierka znów jest uprawiana.
Który aspekt glutenu z sandomierki wzbudza zainteresowanie naukowców.
Zapomniana pszenica wraca na pola. Nazywano ją „złotem Sandomierza”
Przez stulecia przynosiła sławę Sandomierszczyźnie i trafiała na stoły od Amsterdamu po Londyn. Później niemal całkowicie zniknęła z polskich pól, a wydawało się, że przepadła bezpowrotnie. O jej istnieniu przypominało już tylko 130 nasion, które od 1956 roku przeleżały w banku genów w Pradze. Dziś legendarna pszenica sandomierka, która ma pamiętać czasy Kazimierza Wielkiego, znów kiełkuje, a badania pokazują jej zdumiewające walory.
Jak na łamach Tygodnika Rolniczego wyjaśnia doktor nauk rolniczych Janusz Suszyna, sandomierka z pól zaczęła znikać w latach 70. XX wieku. Wedy też zaczęły pojawiać się nowoczesne odmiany pszenicy, dające wyższe plony. Ta dawna zaczęła być coraz mniej ekonomiczna. Podczas gdy współczesne odmiany dają po 10-12 ton, tamta mogła dać maksymalnie 3-4 tony. Ale problemy były też inne: duża wysokość – nawet 2 m – i umieszczenie kłosów na różnych wysokościach, co utrudniało ochronę przed chorobami. Właśnie to była jedna z najbardziej charakterystycznych cech sandomierki – podobnie jak jej czerwonawe w zabarwieniu nasiona.
Pszenica z glutenem, który nie powoduje wrażliwości?
Pszenica sandomierka należała do najcenniejszych odmian uprawianych na ziemiach polskich. Doskonale rosła na lessowych glebach okolic Sandomierza i Opatowa. Była doskonała do wypieków, a współczesne analizy potwierdziły coś, czego dawniej nie wiedziano, a co było jednym z filarów jej popularności wśród kupców i piekarzy: że ma bardzo duża zawartość glutenu. Wyniki były tak nietypowe, że zaskakiwały naukowców podczas badań.
Jednak, jeśli chodzi o gluten, badania są obiecujące z innych powodów. – Dotarłem do dwóch opracowań naukowych, które mówią, że białka glutenowe w tych pradawnych odmianach mają taki skład aminokwasowy, który nie powoduje wrażliwości. Ja nie chcę jednak wyciągać pochopnych wniosków, chcemy to dokładnie zweryfikować – podkreśla dr Suszyna.
Naukowcy zwracają też uwagę na łatwość przemiału sandomierki, z której można uzyskać 73-proc. wyciąg mąki, porównywalnie do współczesnych odmian.
Jednak najbardziej wyjątkowa jest inna właściwość dawnej pszenicy: – Obserwowaliśmy rośliny, które wytworzyły nawet 20 źdźbeł. Współczesne odmiany zazwyczaj mają ich od dwóch do pięciu – podkreśla Suszyna. Naukowcy zwracają też uwagę na wyjątkową zdolność do regeneracji. Chodzi o charakterystyczny sposób wzrostu, który mógł sprawiać, że roślina lepiej znosiła zadeptywanie przez zwierzęta i szybko odbudowywała się dzięki silnemu rozkrzewianiu.
Odbudowa odmiany ze 132 nasion
Przez dziesięciolecia sądzono, że sandomierka zniknęła bezpowrotnie. Dopiero kilka lat temu rozpoczęto poszukiwania materiału siewnego dawnej odmiany. Przełom nastąpił w 2021 roku, gdy z banku genów w czeskiej Pradze do Polski trafiły 132 nasiona, przechowywane tam od 1956 roku. Wykiełkowało z nich zaledwie około 20 roślin, to jednak wystarczyło, by rozpocząć odbudowę historycznej odmiany.
Każda roślina była dokładnie obserwowana i oceniana pod kątem najważniejszych cech, aby zachować jej oryginalny charakter. Dziś sandomierka ponownie rośnie na około dwóch hektarach poletek reprodukcyjnych i doświadczalnych, a Fundacja „Sandomierka” z zespołem ekspertów pracuje nad naukową oceną tej odmiany.
Badaczy zaskoczył gluten, piekarzy – pączki
Pierwsze analizy wykazały bardzo wysoką zawartość glutenu w sandomierce. Naukowcy podkreślają jednak, że potrzebne są dalsze badania, by sprawdzić, czym różni się on od glutenu występującego we współczesnych odmianach pszenicy. Z kolei podczas prób wypieków największe wrażenie zrobiły pączki – po zgnieceniu niemal wracały do swojego pierwotnego kształtu, co świadczy o bardzo dobrych właściwościach ciasta.
– Kiedy piekarze usmażyli pierwsze pączki z mąki sandomierki, zrobili prosty test. Zgnietli pączka, a on niemal wrócił do swojego pierwotnego kształtu. To pokazuje, jak wyjątkowe właściwości ma ciasto przygotowane z tej mąki – wyjaśnia Tygodnikowi Rolniczemu Suszyna.
Twórcy projektu nie zamierzają konkurować z nowoczesnymi odmianami pod względem wydajności. Ich celem jest stworzenie produktu premium o wyjątkowych właściwościach. Jeśli tegoroczne zbiory będą udane, pierwsza większa partia mąki trafi do konsumentów podczas Święta Młodego Wina w Sandomierzu już w listopadzie.
Źródło: Rado ZET/tygodnik-rolniczy.pl/sandomierka.pl/radiokielce.pl
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.