
0:00
Dziecko siada tyłem do całej grupy. Ręce na kolanach, wzrok wbity w ścianę. To kara za to, że popchnął kolegę. Nie zjadł śniadania – nie idzie na plac zabaw. Słyszy, że nikt nie zaśpiewa mu „Sto lat” w urodziny. A kiedy boi się dotknąć psa, prowadzący na siłę chwyta jego dłoń i wkłada do miski z psią karmą.
Angelika Pitoń
— Nigdy bym sobie nie darowała, gdybym nie zgodziła się na rozmowę i to wszystko przemilczała — mówi mi A. W Przedszkolu Terapeutycznym Iskierkowo pracowała krótko. — Rzuciłam papierami, powiedziałam dość. Ja uciekłam z tego piekła. Ale te maluchy nie mają jak się bronić.
Izabela Patykowska pracuje tam do dziś. — Tu jest jak z horroru. Krzyki, groźby, siłowe przytrzymywanie dziecka, obezwładnianie. Pracujemy z kilkulatkami – właściwie wszystkie posiadają orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego. Mają autyzm, afazję, ADHD czy problemy ruchowe. Wymagają indywidualnego traktowania, o którym nikt tu nie ma pojęcia. Dzieci w kółko słyszą, że są niegrzeczne i leniwe. Że jeden telefon do mamy i już więcej tu nie wrócą — mówi.
W protokole z kontroli przeprowadzonej 29 maja 2026 roku przez Kuratorium Oświaty czytam: „W przedszkolu zagrożone jest bezpieczeństwo dzieci”.
Z maila przesłanego przez fundację prowadzącą przedszkole: „Dotychczas wpłynęła jedna oficjalna skarga rodzica, złożona po rozwiązaniu umowy z uwagi na brak współpracy z placówką (...) Samo złożenie skargi nie przesądza o zasadności zawartych w niej twierdzeń”.
Przedszkole widmo
Parter nowoczesnego budynku, wąska uliczka, do Wawelu raptem półtora kilometra. Przedszkole Terapeutyczne Iskierkowo działa w Krakowie i trzech podkrakowskich miejscowościach: Wolbromiu, Gdowie i Grabówku.
„Stawiamy na nowoczesne i empatyczne podejście do edukacji i terapii. Wierzymy, że każde dziecko to niepowtarzalna iskierka, która ma w sobie ogromny potencjał. Nasza misja? Tworzyć przestrzeń, w której dzieci mogą rozwijać się w swoim tempie, czując się bezpieczne, akceptowane i zauważone. Za naszymi działaniami stoi zespół doświadczonych specjalistów – pedagogów, terapeutów i opiekunów, którzy każdego dnia z pełnym zaangażowaniem wspierają dzieci na ich drodze do odkrywania swoich mocnych stron” — czytam na stronie internetowej przedszkola.
Kiedy na początku czerwca pytam o Iskierkowo w Małopolskim Kuratorium Oświaty, Gabriela Olszowska odpisuje, że przedszkole, owszem, działa. Ale tylko pod Krakowem. Jednak strona internetowa i pracownicy jasno jednak mówią o Iskierkowie w tym właśnie mieście. Nawet szyld na budynku (dziś niedbale zakryty folią) do niedawna informował, że mieści się tu przedszkole o tej właśnie nazwie.
Pytam więc w Urzędzie Miasta Krakowa. I słyszę: — Przedszkole posługuje się inną nazwą niż ta, pod którą zostało wpisane do ewidencji. Pracownicy Wydziału Edukacji i Projektów Edukacyjnych 5 listopada 2025 roku potwierdzili, że przedszkole faktycznie działa pod nazwą Iskierkowo, choć oficjalnie figuruje jako Niepubliczne Przedszkole BeBaby — przekazuje Małgorzata Tabaszewska z UMK.
Rodzice znają je jako Przedszkole Terapeutyczne Iskierkowo. Urzędnicy – jako Niepubliczne Przedszkole BeBaby, bez informacji o jej terapeutycznym charakterze. Problem z nazwą zaniepokoił krakowski magistrat na tyle, że sprawę zgłosił Małopolskiemu Kuratorium Oświaty. A to jeszcze w listopadzie wszczęło pierwszą kontrolę, zakończoną długą, 21-punktową listą nieprawidłowości . Lista zaleceń, rozpoczynająca się od słów: „W przedszkolu zagrożone jest bezpieczeństwo dzieci” liczy cztery strony.
Czytam tam m.in., że „w przedszkolu nie sprawuje się nadzoru pedagogicznego”, „zatrudnione osoby nie posiadają odpowiednich kwalifikacji”, „w aktach osobowych brakuje informacji z Krajowego Rejestru Karnego, informacji z Rejestru Sprawców Przestępstw na tle seksualnym (znajduje się tylko u jednego nauczyciela)”.
Aleksandra Duszczyk, pedagożka specjalna specjalizująca się w diagnostyce i terapii dzieci z autyzmem, koordynator ds. merytorycznych w Centrum Diagnostyki i Terapii Małych Dzieci w Fundacji SYNAPSIS, z którą konsultuję metody pracy stosowane w Iskierkowie: — W przedszkolu pracę rozpoczęły osoby, co do których nie było pewności, czy nie były w przeszłości karane lub notowane w rejestrze przestępców seksualnych. Takie podejście dyrekcji do zatrudnienia pracowników pracujących z dziećmi jest bardzo niepokojące. Tym razem wszystko skończyło się szczęśliwie. Ale przecież nie musiało.
Do UMK jeszcze w ubiegłym roku trafił wniosek o zmianę nazwy przedszkola. Spełzł na niczym, bo przedszkole nie dostarczyło kompletnej dokumentacji — słyszę w urzędzie.
Kto wychowuje moje dziecko
W kuratorium potwierdzam, że do Iskierkowa przyjmowane są wyłącznie dzieci posiadające tzw. orzeczenia, czyli dokument potwierdzający niepełnosprawność lub potrzeby kształcenia specjalnego. To maluchy, u których zdiagnozowano autyzm, ADHD, afazję, problemy ruchowe. Wszystkie z wyraźnym wskazaniem terapii i pracy pod okiem specjalistów – której, jak wynika z dwukrotnej kontroli małopolskiego kuratorium (które wróciło do Iskierkowa w maju tego roku) – nie ma.
Druga kontrola w Iskierkowie (oficjalnie wciąż BeBaby), przeprowadzona pół roku po pierwszej interwencji, zakończyła się listą 19 nieprawidłowości. W protokole tym czytam m.in. że tylko jedna z dziesięciu zatrudnionych osób ma rzeczywiste kwalifikacje do pracy z dziećmi w przedszkolu, czyli ukończone studia z pedagogiki wczesnoszkolnej i przedszkolnej. Trzy pracują w przedszkolu dłużej niż od stycznia 2026 roku. Reszta dołączyła w lutym, marcu i kwietniu. A więc przed kilkoma miesiącami, w trakcie roku szkolnego.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.