W egipskim porcie Damietta wybuchł pożar na statkach, spowodowany atakiem dronów. Władze unikają oficjalnego wskazania winnych, obawiając się wciągnięcia w konflikt na Bliskim Wschodzie. - Egipt był do tej pory wyspą spokoju, nie chcemy być w to wciągnięci - mówi "Rzeczpospolitej" dr Said Sadek.
Najważniejsze informacje:
W porcie w Damietcie doszło do ataku dronów na statki. Celem była amerykańska jednostka transportująca gaz.
Egipt obawia się utraty roli mediatora w konflikcie oraz strat w kluczowej dla gospodarki turystyce.
Kair unika oskarżania Iranu, a eksperci wskazują na kilka potencjalnych scenariuszy.
DLA CIEBIEBóbr z Kampinosu stał się hitem internetu. Kolor jego zębów wprawia w osłupienie
Jak donosi "Rzeczpospolita", w porcie Damietta nad Morzem Śródziemnym wybuchł pożar na dwóch statkach. Początkowo władze w Kairze nie podawały przyczyn incydentu, jednak w czwartek prezydent Abd al-Fatah Sisi przyznał, że był to efekt uderzenia dronów.
Egipcjanie oficjalnie nie wskazują sprawców ataku, informując jedynie o toczącym się śledztwie. Ewentualne powiązanie incydentu z Iranem lub jego sojusznikami (takimi jak jemeńscy Huti czy libański Hezbollah) wiązałoby się z poważnymi konsekwencjami politycznymi. Damietta to jeden z nielicznych portów w regionie obsługujących statki z gazem skroplonym (LNG), a zaatakowana jednostka należy do amerykańskiego armatora.
Ekspert przypomina, że ewentualne wciągnięcie państwa w konflikt stanowić będzie poważne zagrożenie dla turystyki, kluczowej gałęzi egipskiej gospodarki. Eskalacja mogłaby odstraszyć zamożnych turystów z Zatoki Perskiej, którzy chętnie wypoczywają na północnym wybrzeżu w okresie letnim.
Egipt mediatorem między USA a Iranem
Z analizy dziennika wynika, że Kair stanowczo unika działań mogących sprowokować konflikt z Iranem. Głównym powodem jest rola mediatora, jaką Egipt pełni obecnie w regionie.
Kraj od miesięcy uczestniczy w nieoficjalnych rozmowach między Waszyngtonem a Teheranem, zmierzających do zakończenia wojny. Kluczowym narzędziem są kontakty egipskiego wywiadu z irańskim Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej.
Na ten moment Teheran odpiera ewentualne zarzuty. Według relacji dziennika "Wall Street Journal", egipskie służby miały po cichu oskarżać Iran, jednak oficjalnie żadne oskarżenia nie padły. Co więcej, szef irańskiej dyplomacji Abbas Araghczi ostrzegał przed "izraelskimi spiskami i operacjami pod fałszywą flagą", nazywając Egipt "ważnym partnerem".
Szerszy kontekst regionalny: Gaza, Libia i Tunezja
Atak na port w Damietcie zbiegł się w czasie z innymi kluczowymi wydarzeniami w regionie, w które zaangażowany jest Egipt. Kair gościł rozmowy z Hamasem, który miał rzekomo zgodzić się na rozbrojenie w Strefie Gazy. Porozumienie to jest jednak niepewne w związku z możliwym odrzuceniem go przez Izrael.
Dodatkowo Egipt wspiera amerykańskie i tureckie wysiłki na rzecz zjednoczenia władz w pogrążonej w kryzysie Libii. Równocześnie Kair uważnie przygląda się protestom w Tunezji. Władze obawiają się, że antyrządowe wystąpienia u sąsiada mogłyby wzmocnić islamistyczną partię Nahda, politycznie spokrewnioną ze zwalczanym w Egipcie Bractwem Muzułmańskim.
Dziennikarka Wirtualnej Polski. Absolwentka dziennikarstwa na Collegium Civitas, obecnie studentka politologii na Uniwersytecie Warszawskim. Z mediami związana już od czasów liceum. Sądeczanka na emigracji w Warszawie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.