
W drugiej połowie 2024 r. na Trasie Łazienkowskiej miał miejsce śmiertelny wypadek – samochód osobowy, którym kierował Żak, w pewnym momencie zderzył się z innym autem. Pasażer, który znajdował się w drugim pojeździe, nie przeżył – był mężem i ojcem (osierocił dwoje małych dzieci).
Skazany miał chwilę przed wypadkiem znacząco przekraczać prędkość, a ponadto jechać pod wpływem alkoholu i trzymać w ręku smartfona, by swój „wyczyn” filmować.
W pierwszej połowie lipca tego roku Żak usłyszał wyrok – sąd zdecydował, że następne 20 lat swojego życia spędzi w więzieniu (o zwolnienie warunkowe ubiegać będzie mógł się dopiero po 15 latach). Nie jest on jednak jedynym oskarżonym w sprawie – wobec trzech mężczyzn zapadła decyzja ws. zastosowania środka zapobiegawczego.
Współoskarżeni w procesie Łukasza Żaka trafią do aresztu?
Podejrzani o pomoc sprawcy wypadku w próbie uniknięcia odpowiedzialności karnej zostali (nieprawomocnie) skazani na dwa do pięciu lat więzienia. Teraz sąd zdecydował w sprawie tymczasowego aresztu – ze względu na wysokie wyroki.
Z ustaleń Polskiej Agencji Prasowej wynika, że jeden z nich stawił się na komisariat i został już osadzony w zakładzie karnym. Jeśli chodzi o kolejnego – zrezygnował z policyjnego dozoru i trafił na listę poszukiwanych. Ostatni także nie stosuje się do wspomnianego już środka zapobiegawczego.
Jego status jest właśnie weryfikowany – przekazali PAP przedstawiciele służb.
Warszawa. Sędzia nie miał litości. 20 lat więzienia dla sprawcy wypadku na Trasie Łazienkowskiej
Sędzia, który ogłaszał wyrok dla Żaka, wskazywał, że wymiar sprawiedliwości chce w ten sposób „chronić” przed oskarżonym „społeczeństwo”.
Zwrócił też uwagę na zachowanie młodzieńca w trakcie rozpraw (miał tu szereg zastrzeżeń). Z ust s. Macieja Mitery padły też słowa o nierefleksyjnej naturze Żaka.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.