W nocy w Lublinie i woj. lubelskim uruchomiono system wczesnego ostrzegania i alarmowania. Strażacy w tej chwili zabezpieczają teren w jednej z miejscowości pod Lublinem, gdzie prawdopodobnie coś upadło - ustaliła Wirtualna Polska.
DLA CIEBIESceny na Motoarenie! Unia Leszno była krok od sprawienia niespodzianki
Strażacy dodali, że otrzymali zgłoszenia z kilku miejscowości. - Ludzie zgłaszali wybuchy, głośne odgłosy na niebie. Jeździmy, sprawdzamy - przekazała Wirtualnej Polsce Komenda Wojewódzka Straży Pożarnej w Lublinie.
Syreny alarmowe na Lubelszczyźnie
W czwartek, 30 lipca 2026 roku nad ranem, około godziny 3:50, mieszkańców Lublina oraz większości powiatów województwa lubelskiego (z wyłączeniem części północnej) obudził głośny dźwięk syren alarmowych. Nagłe uruchomienie systemu wczesnego ostrzegania i alarmowania wywołało duże zaniepokojenie wśród lokalnej społeczności. Po kilkunastu minutach, około godziny 4:01, nadany został ciągły dźwięk syreny, który oficjalnie odwołał alarm i potwierdził ustąpienie zagrożenia z powietrza.
Marcin Bubicz, rzecznik wojewody lubelskiego, potwierdził w rozmowie z Wirtualną Polską, że system ostrzegania został uruchomiony na bezpośrednie polecenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB). Przedstawiciel władz zapewnił, że wszystkie procedury bezpieczeństwa zadziałały prawidłowo, a powiatowe centra zarządzania kryzysowego pozostawały w stałym kontakcie telefonicznym i operacyjnym z wojewodą w celu monitorowania sytuacji i koordynowania dalszych działań.
Bezpośrednią przyczyną ogłoszenia alarmu był zmasowany atak powietrzny przeprowadzony przez lotnictwo dalekiego zasięgu Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy. W reakcji na to zagrożenie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DO RSZ) uruchomiło niezbędne siły i środki, w tym polskie oraz sojusznicze myśliwce oraz samoloty wczesnego ostrzegania, a naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego zostały postawione w stan pełnej gotowości.
Dziennikarz Wirtualnej Polski z 20-letnim doświadczeniem, który warsztat szlifował w „Gazecie Wyborczej” oraz przez kilkanaście lat w „Dzienniku Wschodnim”. Lublinianin i pasjonat mediów lokalnych, który wierzy, że każdy człowiek nosi w sobie historię wartą wydobycia.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.