Mireczki, trzymajcie mnie, bo zaraz nie wytrzymam ( ͡° ʖ̯ ͡°) Leżę sobie spokojnie w łóżku na poddaszu naszego domu na wsi. Duchota straszna, okno otwarte na oścież, z pola słychać tylko cykanie świerszczy i ujadanie psów sąsiada w ten lipcowy zaduch. Leżę i nie mogę zasnąć, aż nagle z korytarza dobiega jedno krótkie, puste CPLASK. Znieruchomiałem. Wiedziałem, co to oznacza. Przez ten cholerny letni upał guma do żucia, którą zakleiłem drzwiczki od skrzynki z bezpiecznikami, po prostu się stopiła i puściła. Chwilę później drzwiczki strzeliły z hukiem o ścianę, a z puszki wypadł Cowiek Maupa! Zanim zdążyłem cokolwiek zrobić, przeleciał przez korytarz, zbiegł po schodach na dół i wybiegł na podwórze. Dopiero wtedy zorientowałem się, dokąd on, s-------n, zmierza. Pod chlewkiem stał Durzy Czołg. Ten wielki radziecki KV-2 z wieżą jak stodoła na gąsienicach. Stary od dwóch tygodni łaził po wsi i chwalił się, że wylicytował z agencji mienia wojskowego "okazję do prac polowych i ugniatania kiszonki". Twierdził, że kupił po prostu większy ciągnik, tylko z pancerzem, żeby mu dziki nie wchodziły w szkodę. Smętny, zimny kloc stali stał do tej pory nieodpalony na trylince. Maupa w mgnieniu oka wskoczył po gąsienicy na pancerz, odryglował właz na wieży i wparował do środka! Chwilę później z wnętrza stalowego kadłuba dobiegło tylko potężne: – KRAAAAAA! KRAAAAAA! UUUUUU...! I się zaczęło. Maupa odpalił ten wielki silnik diesel, wrzucił bieg i chwycił za wajchy! Zgrzyt gąsienic po betonowej trylince aż podnosi włosy na karku, a z ziemi idą takie wibracje, że tynk leci mi na łóżko. Czołg ruszył, a Maupa wychylił się na sekundę z włazu, wyszczerzył zęby i walnął lufą bezpośrednio w stary gołębnik sąsiada! W całym domu zamigotało światło, psy w całej wsi zacząły wyć, a Maupa tylko kręci tą wieżą na podwórku, wjeżdża w ogródek z pomidorami i kruszy podmurówkę od chlewka. Próbowałem dodzwonić się na policję, ale pani na dyspozytorni zapytała tylko, czy pojazd rolniczy ma opłacone OC, a jak usłyszała o kraczeniu ze środka wieży, to powiedziała, żebym przestał brać d-------e i się rozłączyła. Siedzę teraz na poddaszu, spocony jak mysz i piszę to na telefonie. Maupa próbuje właśnie nawrócić tym kolosem między ciągnikiem a szopą i ciągle drze mordę przez uchylony właz. Dajcie parę plusów na pocieszenie, bo jak usłyszy kliknięcie klawiatury i skieruje tę wielką lufę w moje okno dachowe, to już po mnie. pasta #heheszki
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.