
W piątek rano Polacy otrzymali alert RCB zachęcający do pobrania rządowego poradnika bezpieczeństwa. Wiadomość wywołała krytykę wśród części polityków. Posłanka Paulina Matysiak przypomniała, że jeszcze niespełna dwa lata wcześniej RCB przekonywało, iż prawdziwe alerty nie zawierają linków, i zalecało, aby nie klikać w takie odnośniki.
Pixabay.com x RCB/X W piątek rano Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wysłało do odbiorców w całym kraju wiadomość o treści: " MSWiA: Bądź przygotowany . Pobierz poradnik bezpieczeństwa". SMS odsyłał do rządowej strony poradnikbezpieczenstwa.gov.pl.
SMS odsyłał do strony poradnikbezpieczenstwa.gov.pl. Jak sprawdzili użytkownicy, po kliknięciu w link pojawiał się jednak problem z dostępem do strony . Wzrost liczby zgłoszeń dotyczących rządowej witryny odnotował serwis Downdetector, monitorujący awarie i problemy z działaniem usług internetowych.
Matysiak i Mentzen uderzają w Kierwińskiego. Chodzi o link w alercie RCB
Sposób przeprowadzenia akcji skrytykowała posłanka Paulina Matysiak . Zarzuciła szefowi MSWiA Marcinowi Kierwińskiemu , że rozesłanie enigmatycznego komunikatu z linkiem mogło wywołać wśród odbiorców niepokój.
"Doskonały Marcin Kierwiński rozsyłający alertem RCB enigmatyczną wiadomość z linkiem. Strony rządowe padły . Ludzie nie wiedzą, o co chodzi i czy dzieje się coś poważnego" - napisała parlamentarzystka.
Matysiak zwróciła także uwagę na rozbieżność pomiędzy piątkową wiadomością a wcześniejszymi instrukcjami publikowanymi przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa. "A wisienką na torcie niech będzie to, że jeszcze niecałe dwa lata temu uczono obywateli, że alerty RCB nie zawierają linków " - dodała.
Na tę samą rozbieżność zwrócił uwagę również lider Konfederacji Sławomir Mentzen . Polityk podkreślił, że alert został wysłany z linkiem do strony, która początkowo nie wytrzymała dużej liczby wejść użytkowników z całego kraju.
"W dodatku Alert nie powinien wysyłać linków. Wcześniej szły ostrzeżenia rządowe, żeby nie klikać w linki i zapewnienia, że Alert RCB nie będzie wysyłał linków " - napisał Mentzen.
Rząd pod ostrzałem po wysłaniu SMS-ów. "Alert nie powinien zawierać linków"
Politycy nawiązali do komunikatu opublikowanego we wrześniu 2024 roku, gdy pojawiły się fałszywe SMS-y podszywające się pod Alert RCB . Centrum ostrzegało wówczas przed wiadomościami zawierającymi podejrzane odnośniki. "Przypominamy, że prawdziwe Alerty RCB nie zawierają linków ani prośby o kliknięcie w odnośnik" - napisano.
RCB zalecało, aby autentyczność otrzymanej wiadomości sprawdzać na oficjalnej stronie internetowej instytucji oraz w jej mediach społecznościowych. Odbiorcy SMS-ów zawierających link mieli natomiast nie klikać w odnośnik i nie odpowiadać na wiadomość.
Sprawdziliśmy także treść alertów RCB rozsyłanych w ciągu ostatniego roku. W przeanalizowanych przez nas wiadomościach nie zamieszczano linków ani próśb o przejście na wskazaną stronę internetową.
Zwróciliśmy się do Ministerstwa Cyfryzacji z pytaniami dotyczącymi tej rozbieżności oraz powodów odejścia od dotychczasowej praktyki. Do czasu publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.