
Friedrich Merz (w środku) po ogłoszeniu zmian w rządzie. Za nim Nina Warken i Carsten LinnemannZdjęcie: Annegret Hilse/REUTERS Dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę, że kanclerz wprawdzie szybko ugasił pożar wywołany ustąpieniem szefa klubu poselskiego CDU/CSU Jensa Spahna, ale skutki polityczne tej sprawy mogą być odczuwalne jeszcze długo:
„Dla Merza byłoby to tak wspaniałe: rezygnacja Jensa Spahna, szybka decyzja i po sprawie. Teraz jednak następstwa tej sytuacji przeciągają się (...) Jeśli pojawią się kolejne nazwiska, odejście Spahna stanie się jednak początkiem letniego spektaklu. Friedrich Merz może jednak być zadowolony z pierwszej części, czyli z szybkiego zakończenia sprawy. Kanclerz zapewnia trzem zaufanym osobom lepsze stanowiska niż dotychczas, może pochwalić się mianowaniem pierwszej kobiety na stanowisko szefowej Urzędu Kanclerskiego.
Myśl tę rozwija komentatorka „Süddeutsche Zeitung” :
„Kanclerzowi wielokrotnie (i słusznie) zarzucano, że stworzył wokół siebie czysty 'boys club''; wśród jego bliskich zaufanych osób i doradców nie było ani jednej kobiety. Teraz mianuje Ninę Warken, przewodniczącą chadeckiej Unii Kobiet, na szefową Urzędu Kanclerskiego – jest pierwszą kobietą, która kiedykolwiek objęła to stanowisko. (...) Powiedział, że reorganizacja gabinetu ma na celu 'odzwierciedlenie różnorodności personalnej naszego społeczeństwa i polityki'. (...) Merz robi teraz duży krok w kierunku kobiet w partii. Być może mu to pomoże. W każdym razie przydadzą mu się sojusznicy”.
Także „Die Welt” poświęca uwagę nowej szefowej Urzędu Kanclerskiego:
„Nina Warken jest pozbawiona patosu aż do przesady. Ministra zdrowia żywi głęboką niechęć do wszystkiego, co uroczyste lub szeptane, za to darzy wielką miłością to, co racjonalne. Nie zadziera nosa. Zadania, które sobie wyznacza, podejmuje w sposób celowy i spokojny, nie zwracając przy tym uwagi na światło kamer, które świeci w jej pobliżu. Nie jest bezbarwna, ale z pewnością nie jest też osobą charyzmatyczną. Nie posługując się wielką elokwencją, ma coś do powiedzenia. Wyjaśnia, doprecyzowując; decyduje, rozróżniając; ocenia, relacjonując. Idealna szefowa Urzędu Kanclerskiego. Kanclerz Friedrich Merz dokonał dobrego wyboru”.
Ryzykowny plan?
„Frankfurter Rundschau” pozostaje sceptyczna:
„Ten nowy początek nie ma w sobie nic magicznego. Wydaje się raczej pospieszny z powodu wpadki przy obsadzaniu stanowiska ministra transportu oraz niedokończony ze względu na zapowiedziane dalsze zmiany kadrowe. Plan kanclerza Friedricha Merza jest ryzykowny, ponieważ w trakcie procesu reform zastępuje on ministrę zdrowia Ninę Warken Carstenem Linnemannem, który najpierw musi się wdrożyć w obowiązki. Może się to udać, ale może też zagrozić reformie, która ma decydujący wpływ na sukces koalicji. Kwestia kadrowa dotycząca Linnemanna budzi wrażenie, że lojalność jest ważniejsza niż wiedza merytoryczna. (...) Więcej kobiet na stanowiskach kierowniczych to dobra decyzja”.
„Handelsblatt” zarzuca Merzowi brak przywódczej strategii:
„W najnowszej historii nie odnotowano przypadku, by gospodarka wyszła z kryzysu dzięki publicznemu demontowaniu kompetencji odpowiedzialnych ministrów. Merz kieruje rządem tak, jak rzeźnik kroi salami: plasterek po plasterku, używając jednak zamiast krajalnicy siekiery rzeźniczej. Kanclerz wyciągnął właściwe wnioski z błędów swojego grona ministrów, ale nie z własnych. Wynika to również z tego, że Merz do tej pory nie wczuł się w rolę kanclerza. (...) Uderzające jest to, że Merz nie opracował żadnej strategii na tę rolę. Zamiast tego próbuje przetrwać dzień, stosując czystą taktykę”.
Tygodnik „ Stern” natomiast dostrzega szansę na polityczne odbicie:
„Kanclerz wykorzystuje w ten sposób szansę, jaką dało mu samozniszczenie Spahna i jego własna porażka. Jednocześnie podejmuje decyzje, które nawet niektórzy członkowie jego własnej partii określają co najmniej jako ryzyko, podczas gdy w SPD mówi się wręcz o błędnych nominacjach. Ale przynajmniej: ten kanclerz, przeprowadzając nieoczekiwanie dużą rekonstrujchę rządu, odważa się na prawdziwy nowy początek, który przynajmniej częściowo może się sprawdzić”.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.