1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Podrobione prezerwatywy z Chin w Europie. Urząd UE rozbił sieć przemytu

    Podrobione prezerwatywy z Chin w Europie. Urząd UE rozbił sieć przemytu

    RAK0RAK0przeszczepów
    1976 odsłon
    Podrobione prezerwatywy z Chin w Europie. Urząd UE rozbił sieć przemytu

    Fot. Jacek Babiel / Agencja Wyborcza.pl Fałszywe produkty były transportowane do Europy po tym, jak zostały zadeklarowane jako zabawki. Następnie były sprzedawane w Europie pod nazwą i logo znanej marki.

    OLAF wpadł na trop przemytu po porównaniu produktów sprzedawanych w Rumunii, Serbii i Hiszpanii. W kolejnym kroku zidentyfikował eksportera odpowiedzialnego za przesyłki, w czym pomogły chińskie władze. W efekcie działań śledczych skonfiskowano fałszywe prezerwatywy o wartości setek tysięcy euro.

    W Europie prezerwatywy są uznawane za wyroby medyczne i by mogły wjechać do UE, muszą spełniać określone normy bezpieczeństwa i higieny pracy. Muszą posiadać także odpowiednie certyfikaty. Producenci podróbek z Chin próbowali ominąć te wymogi.

    OLAF podkreślił, że podrabiane prezerwatywy nie podlegają kontroli i testom, dlatego ich używanie może zagrażać zdrowiu. Mogą też prowadzić do nieplanowanej ciąży i sprzyjać rozprzestrzenianiu się chorób przenoszonych drogą płciową. Z kolei brak kontroli nad materiałami, z których je wykonano, może narażać konsumentów na kontakt z niebezpiecznymi substancjami.

    OLAF nie ujawnia, ile osób mogło kupić podróbki

    "Podrabiane prezerwatywy są niebezpieczne. Nie są badane i kontrolowane" - przekazał w komunikacie szef OLAF Petr Klement.

    Urząd nie ujawnił jednak, pod jaką markę "podszywały się" podróbki i ile sztuk faktycznie zostało zakupionych przez konsumentów. Zapytał o to OLAF-u portal Euronews Health.

    "Ze względu na charakter nielegalnych sieci dystrybucji trudno podać dokładnie dane. Ponieważ obrót podrabianymi towarami trudno śledzić, trudno też poinformować poszczególnych konsumentów, którzy mogli kupić takie prezerwatywy, o sprawie" - odpowiedziało biuro prasowe OLAF-u.

    Urząd nie ujawnił także, kto był eksporterem stojącym za przesyłkami po stronie chińskiej.

    Dziękujemy za przeczytanie

    Obserwuj nas

    Czytaj cały artykuł u źródła — Gazeta.pl

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.