Mija dokładnie rok od zabójstwa bezdomnego Anatola Cz. przez byłego proboszcza z Przypek, księdza Mirosława M. Jego 83-letnia matka przyznaje dla "Faktu", że całkowicie zerwała kontakt z synem i do dziś zmaga się z ostracyzmem otoczenia. Wydalony ze stanu duchownego Mirosław M. przebywa w areszcie.
Zbrodnia, która w lipcu 2025 r. wstrząsnęła lokalną społecznością podwarszawskich Przypek , nadal pozostawia swój ślad — zarówno w życiu rodziny sprawcy, jak i mieszkańców wsi.
Były proboszcz Mirosław M. 24 lipca ubiegłego roku spotkał się ze swoim znajomym Anatolem Cz., by porozmawiać o sprawach spadkowych. Anatol Cz. przepisał na duchownego majątek po rodzicach w zamian za dożywotnią opiekę, z której ksiądz się nie wywiązał. 68-letni mężczyzna był przez lata bezdomny i tułał się po domach opieki. W trakcie kłótni o tę kwestię Mirosław M. uderzył go siekierą w głowę, oblał benzyną, podpalił i odjechał . Zatrzymany następnego dnia przyznał się do winy , a władze kościelne wydaliły go ze stanu duchownego.
DLA CIEBIEKanadyjka szuka polskich korzeni. "Dla mnie to jak zatoczenie koła"
Jak matka byłego proboszcza radzi sobie rok po zbrodni?
Najtrudniej tę tragedię przeżywa 83-letnia pani Teresa, matka Mirosława M. Starsza kobieta całkowicie zerwała kontakt z synem: nie odwiedza go w areszcie, nie dzwoni, nie pisze listów.
Wyjaśnia też, że przez całe życie poświęcała synowi wszystko, co mogła: - Od urodzenia poświęcałam mu mnóstwo uwagi. Więcej już nie jestem w stanie zrobić - podkreśla.
Zapytana, czy wybaczyła Mirosławowi, nie potrafiła odpowiedzieć wprost . - Powiem panu tylko tyle: wolałabym, żeby mnie skrzywdził, a nie zrobił tego, co zrobił - oświadczyła ze łzami w oczach.
Kobieta wspomina, że najtrudniejsze były pierwsze tygodnie po ujawnieniu sprawy. Gdy wychodziła na targ, mieszkańcy wskazywali na nią palcami i głośno mówili, że jest matką księdza, który zabił . Przez długi czas bała się opuszczać dom.
Rok po zbrodni o atmosferę panującą we wsi "Fakt" zapytał nowego proboszcza, ks. Pawła Sokołowskiego. Duchowny ocenia, że parafia stopniowo wraca do codziennego rytmu - odprawiane są msze, udzielane sakramenty, a mieszkańcy rzadko mówią o tamtych wydarzeniach publicznie. Przyznaje jednak, że sprawa wciąż pozostaje gdzieś z tyłu głowy. - To jest z tyłu głowy i na pewno nie jest przyjemne, ale wszyscy staramy się normalnie funkcjonować - dodaje.
Starsi mieszkańcy Przypek są w ocenie byłego proboszcza bezlitośni . Jak mówią wprost - to, co zrobił, jest niewybaczalne.
Mirosław M. przebywa w areszcie i oczekuje na wyrok sądu za zamordowanie Anatola Cz.
Dziennikarka Wiadomości Wirtualnej Polski z wieloletnim doświadczeniem, która konsekwentnie budowała swoją pozycję w mediach, łącząc rzetelność warsztatową z wyczuciem tematów ważnych społecznie.
Czytaj cały artykuł u źródła — Wirtualna Polska — Wiadomości
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.