W czwartek, 30 lipca odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa, która miała ostatecznie zakończyć konflikt między Krzysztofem Gojdziem a jego byłym asystentem. Lekarz celebryta opowiedział, co działo się na sali sądowej. W pewnym momencie zapadła głucha cisza. "Atmosfera stawała się coraz bardziej napięta" - stwierdził Gojdź.
Krzysztof Gojdź jest w trakcie trudnego rozwodu
Krzysztof Gojdź (53 l.) jest jednym z najbardziej znanych specjalistów od medycyny estetyczne w Polsce. Z jego usług korzystało wiele znanych osób, a z czasem sam został stałym bywalcem na ściankach. Osiem lat temu porzucił polski show-biznes i osiedlił się w Stanach Zjednoczonych, gdzie rozwijał sieć własnych gabinetów. W marcu tego roku poinformował o sprzedaży swojego biznesu.
Kilka tygodni później gościł u Żurnalisty. W rozmowie z kontrowersyjnym Krzysztof Gojdź stwierdził, że jest prześladowany przez swojego byłego asystenta i przyjaciela. W odpowiedzi Marcin R. zamieścił oświadczenie, w którym zaprzeczał słowom lekarza i wysunął własne oskarżenia. Od tamtej pory trwa między nimi medialny konflikt. Gojdź w rozmowie z "Super Expressem" wyznał, że jest nękany i obawia się o swoje życie. Na początku lipca złożył w łódzkim komisariacie zawiadomienie o nękaniu.
Media donosiły o ślubie, do którego doszło w sierpniu 2019 roku. Sześć lat później do jednego z sądów w Miami trafiły papiery rozwodowe. Pierwsza rozprawa odbyła się w czwartek, 30 lipca. Już wcześniej Krzysztof Gojdź wyrażał nadzieję, że wyjdzie z niej jako rozwodnik. Niestety, musi na to jeszcze poczekać.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.