W piątek Jarosław Kaczyński oświadczył, że "trzydziestu kilku posłów zrezygnowało z członkostwa" w Prawie i Sprawiedliwości. Wspomnieni parlamentarzyści nie złożyli oświadczenia o rezygnacji z działalności w stowarzyszeniach.
Później o godzinie 14 Mateusz Morawiecki wystąpił z grupą posłów w Sejmie. - Jest nas 40 posłów, senator oraz trzech europarlamentarzystów - powiedział były premier. - Zawsze byliśmy grupą, która na pierwszym miejscu stawiała nie tyle partię, co Polskę i sprawy ludzi - mówił. - Dlatego nie mogliśmy się pogodzić z tym, żeby zmuszano nas do podpisania lojalki, która de facto nie pozwalała działać w takim formacie, jaki uzgodniliśmy raptem 2-3 miesiące temu - podkreślił.
Rozłam w PiS. Analizy, komentarze, kulisy sporu
Morawiecki: są ze mną ludzie, którzy zakładali PiS
Morawiecki nawiązał w trakcie wystąpienia do przyjęcia uchwały o zakazie stowarzyszeń. - Z dużym zdumieniem skonstatowaliśmy, że nieco ponad tydzień temu w takich bardzo dziwnych okolicznościach, kiedy rząd Donalda Tuska wreszcie (był) dociskany (…), w tym momencie wchodzi intryga polegająca na tym, że rzekomo trzeba zacząć podpisywać jakieś oświadczenia, aby nie działać w ramach stowarzyszeń, ponieważ może to stać w jakiejś kolizji z działaniem w partii Prawo i Sprawiedliwość - mówił były premier.
Ze mną tutaj są ludzie, którzy zakładali partię Prawo i Sprawiedliwość - podkreślił. - Mamy bardzo mocną reprezentację, ale dzisiaj do ostatnich chwil, do ostatniego momentu walczyliśmy rzeczywiście o jedność, o to, aby móc działać jako to drugie płuco (w PiS) w całych tych bardzo skomplikowanych okolicznościach politycznych - kontynuował.
Nie możemy jednak zgodzić się na to, aby poprzez ultimata czy szantaż tak naprawdę strategia jeszcze niedawno uzgodniona wylądowała w koszu. I to właśnie dlatego do końca proponowaliśmy jedność. Proponowaliśmy, mówiliśmy: przestańcie nas wypychać - przekonywał Morawiecki.
Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność obozu Prawa i Sprawiedliwości - podkreślił były premier w trakcie konferencji prasowej. Jak poinformował, jeszcze dzisiaj miał wysłać do Kaczyńskiego "list z pewnymi nowymi propozycjami".
"Sam byłem świadkiem". Czarnek wskazuje winnego
Ponownie wspomniał również do "niewielkiej grupie intrygantów", która jest "dość sprawna w gierkach partyjnych i partyjnym kombinowaniu". - Dzisiaj chcę skoncentrować się na przyszłości. Nie odpowiadamy nienawiścią na nienawiść, nie odpowiadamy na większość zaczepek, tych bzdur, kłamstw - powiedział.
Artykuł aktualizowany.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.