Badaczki z Uniwersytetu Medycznego w Lublinie opracowały opracowały nową cząsteczkę chemiczną z grupy tiadiazoli. Zaprojektowany związek potencjalnie może zostać wykorzystany do otrzymania nowego leku, który znajdzie zastosowanie w leczeniu hormonozależnego nowotworu piersi, w tym tego lekoopornego.
To efekt wielu lat pracy dr Sary Janowskiej z Katedry i Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej i prof. Moniki Wujec z Katedry i Zakładu Chemii Organicznej. Badania były prowadzone we współpracy z naukowcami z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku: z Zakładu Biotechnologii oraz Zakładu Syntezy i Technologii Środków Leczniczych. W ich trakcie uzyskano nowy związek chemiczny , który nie był wcześniej opisany w literaturze. To 2-(2,4-dimetoksyfonylo)-5-[(3-nitrofenylo)amino]-1,3,4-tiadiazol. W badaniach in vitro na komórkach linii nowotworowych oraz na komórkach linii prawidłowych okazało się, że wykazuje on wysoką cytotoksyczność w stosunku do komórek nowotworowych, w szczególności komórek linii hormonozależnego raka piersi. Jednocześnie niska jest aktywność tej cząsteczki wobec komórek, które nie są hormonowrażliwe oraz komórek prawidłowych. Mamy więc nowy związek, który wykazuje wysoką selektywność – tłumaczy dr Janowska. Jak przypominają badaczki, wśród nowotworów piersi można wyróżnić kilka typów. Wynalezienie nowej cząsteczki, działającej na konkretny typ choroby, często jest o wiele trudniejsze niż poszukiwanie leku o ogólnym działaniu cytostatycznym czy cytotoksycznym. Celem molekularnym w przypadku opracowanego związku chemicznego jest aromataza. To enzym odpowiedzialny za przekształcanie innych hormonów steroidowych w estrogeny. Zahamowanie aktywności tego enzymu jest wskazane akurat w leczeniu hormonozależnego nowotworu piersi. Ten mechanizm potwierdziłyśmy zarówno w badaniach in silico , jak i in vitro . Badania in silico są oparte na modelowaniu molekularnym – komputerowo sprawdzaliśmy, czy model cyfrowy danej substancji w odpowiedni sposób łączy się z wybranym białkiem. To w ich wyniku udało nam się potwierdzić hipotezę, że celem molekularnym jest aromataza – precyzuje dr Sara Janowska. Jak wyjaśnia prof. Wujec, związki działające poprzez hamowanie aktywności aromatazy są już dobrze znane i stosowane w lecznictwie, m.in. w terapii nowotworów hormonozależnych. Jednak różnica polega na tym, że wszystkie dotychczas znane inhibitory aromatazy najprawdopodobniej oddziałują z enzymem w inny sposób niż związek badany w lubelskim laboratorium. Wyniki modelowania molekularnego wskazują, że nasz związek nie oddziałuje bezpośrednio z hemem znajdującym się w centrum aktywnym aromatazy. Jest to szczególnie interesujące, ponieważ wiele klasycznych inhibitorów tego enzymu wykazuje bezpośrednie oddziaływanie z żelazem hemowym. Może to wskazywać na odmienny sposób wiązania związku z enzymem, a w konsekwencji – na inny mechanizm jego hamowania. Ma to istotne znaczenie, ponieważ komórki nowotworowe mogą z czasem rozwijać oporność na stosowane leki. Zidentyfikowanie nowej cząsteczki, o odmiennej strukturze i sposobie oddziaływania z aromatazą, może więc w przyszłości stworzyć możliwość przezwyciężenia niektórych mechanizmów lekooporności – wskazuje prof. Monika Wujec. Oprócz badań in silico, przeprowadzone zostały również badania in vitro z testami enzymatycznymi. Potwierdziły, że nowy związek, już opatentowany, może być w przyszłości podstawą skutecznego leku w leczeniu hormonozależnego nowotworu piersi. MK, źródło: UMLub
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.