Finansowanie Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej do końca roku jest zabezpieczone – zapewnia minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Potrzebna kwota ma być niższa niż 1 mld zł. Problemy Agencji wynikają z zajęcia jej wierzytelności w związku ze sporem Polski z Pfizerem.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) poinformowała w pierwszej połowie lipca, że otrzymała od Europejskiej Organizacji ds. Bezpieczeństwa Żeglugi Powietrznej (Eurocontrol) informację o zajęciu wierzytelności PAŻP z tytułu należnych jej opłat trasowych. Ma to związek z wyrokiem belgijskiego sądu w sprawie Pfizer vs. Polska. Agencja podkreśliła, że postępowanie to nie dotyczy jej działalności, a zajęcie środków wynika z obowiązków Eurocontrol jako wykonawcy postępowania egzekucyjnego.
Rząd zabezpieczył pieniądze dla PAŻP
Minister infrastruktury Dariusz Klimczak pierwotnie zapowiadał, że PAŻP na swoją działalność do końca roku będzie szacunkowo potrzebowała ok. miliarda złotych.
WIDEOTrzy prace, trzy klęski. Trudne początki Patrycjusza Wyżgi II Pierwsza Praca #1
Minister podkreślił, że zajęcie wierzytelności PAŻP wpłynęło również m.in na Port Lotniczy Bydgoszcz, Port Lotniczy Olsztyn-Mazury, a także Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, ponieważ zablokowane środki miały trafić również m.in. do tych instytucji. - Środki dla tych podmiotów są też zabezpieczone - zapewnił.
Dopytywany o to, czy to co ostatnio przydarzyło się PAŻP w związku z wyrokiem belgijskiego sądu może grozić innym instytucjom, Klimczak odpowiedział, że "nie ma takich informacji".
PAŻP informowała o złożeniu do sądu w Brukseli formalnego sprzeciwu wobec zajęcia należnych jej środków. Zapowiedziała kontynuację działań prawnych zmierzających do uchylenia zastosowanego zabezpieczenia i odblokowania środków finansowych.
Agencja wskazywała, że opłaty trasowe pobierane przez Eurocontrol stanowią ponad 80 proc. jej przychodów i są podstawowym źródłem finansowania działalności. PAŻP zapewniła jednocześnie, że nie ma ryzyka ograniczenia działalności ani zwolnień pracowników.
Wielomiliardowy spór z Pfizerem
Spór dotyczy umowy zawartej przez Komisję Europejską z koncernem Pfizer w imieniu państw członkowskich UE na dostawy szczepionek przeciw COVID-19 . Polska w 2022 r. odmówiła odbioru części zamówionych dawek , argumentując to m.in. zmianą sytuacji epidemicznej i skutkami wojny w Ukrainie. We wrześniu 2023 r. Pfizer skierował sprawę do sądu w Brukseli.
1 kwietnia 2026 r. belgijski sąd pierwszej instancji orzekł, że Polska powinna odebrać około 64 mln dawek szczepionek i zapłacić koncernowi 5,644 mld zł, a także pokryć koszty procesowe wynoszące około 170 mln zł. Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało wykorzystanie wszystkich dostępnych środków prawnych w celu zmiany nieprawomocnego wyroku. Termin na wniesienie apelacji wynosi 60 dni od doręczenia Polsce odpisu orzeczenia wraz z nakazem zapłaty.
Absolwentka Stosunków Międzynarodowych, Administracji i Prawa. Zawodowe doświadczenie zdobywała m.in. w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. Polowanie na informacje i polityków ma we krwi. Nie gubi się także w gąszczu prawniczych paragrafów. Od dziecka zajmowała ją polityka, zamiast bajek ciekawsze było dla niej zaprzysiężenie prezydenta. Najpierw skończyła Stosunki Międzynarodowe, ale było jej mało, więc dołożyła do tego Administrację i Prawo na Uniwersytecie Wrocławskim. Pracowała w Gazecie Wrocławskiej i Radiu Wrocław. "Drogę jeszcze odnajdę, tymczasem z gubienia mam frajdę" - to jej dewiza na odkrywanie świata, dlatego najbardziej lubi atmosferę stacji benzynowych, dworców i lotnisk — żeby ciągle znajdować się w nowym a ciekawym miejscu. Jeść sushi pałeczkami nauczyła się dopiero w Japonii, więc to, jak się tańczy tango, zobaczy wkrótce w Argentynie. Ma pamięć do rozmów jak Truman Capote. Najbardziej lubi wracać do jego powieści "Z zimną krwią".
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.