
Obóz harcerski zakończony ewakuacją. Kilka osób trafiło do szpitali Fot. MarcinPapaj/Shutterstock Sezon wakacyjny trwa w najlepsze, ale trudne warunki pogodowe nie ułatwiają zabawy harcerzom przebywającym na obozach. Tylko w niedzielę 2 sierpnia ratownicy GOPR z Grupy Jurajskiej interweniowali aż na dwóch takich imprezach. Jedną trzeba było ewakuować.
Sierpień przywitał nas ekstremalną pogodą. Zaczęło się od fali upałów, która dawała się we znaki zwłaszcza za granicą , ale i u nas rozgrzała atmosferę. Chwilę później przyszły gwałtowne burze. To natomiast doprowadziło do niebezpiecznych sytuacji na obozach harcerskich, które zakończyły się interwencjami służb.
120 harcerzy ewakuowanych. 7 dzieci w szpitalach
O interwencjach na obozach harcerskich poinformowali ratownicy z Grupy Jurajskiej GOPR. W nocy z 2 na 3 sierpnia przekazali oni, że wraz ze strażakami, policjantami i ratownikami medycznymi weszli na teren dwóch obozów. Sytuacja była tam naprawdę trudna. Obie imprezy odbywały się w Podlesicach i Kostkowicach na Jurze Środkowej.
W przypadku tego w Kostkowicach największym problemem okazały się upały, które poważnie wpłynęły na stan zdrowia części uczestników. Od końca lipca afrykańskie upały nacierają na Polskę , a termometry w części kraju pokazywały nawet 37 st. C. Pomocy udzielono tam w sumie 11 osobom. "5 z nich, z objawami udaru cieplnego, odwodnienia oraz paniki, wymagało hospitalizacji. Obozowicze zostali przekazani zespołom ratownictwa medycznego. Jedna z harcerek, karetką GOPR, została przewieziona do szpitala w Zawierciu" – poinformowali ratownicy w swoim komunikacie.
Zaledwie kilka godzin później czekała ich znacznie poważniejsza interwencja. Nawałnica zniszczyła bowiem obóz harcerzy w Podlesicach. Zapowiadana pogoda na pierwszy weekend sierpnia nie pozostawiała złudzeń – jedni mieli się smażyć, inni uciekać przed burzą. Sytuacja była tam na tyle poważna, że ratownicy wraz ze strażakami i policjantami zdecydowali, że uczestników imprezy trzeba ewakuować. Zadanie nie było proste, bo na miejscu było 120 osób.
"Obozowicze zostali przetransportowani do szkoły w pobliskich Kroczycach, gdzie pomocy medycznej udzielono 10 z nich. Jedna z małych harcerek, jeszcze na terenie obozowiska została przekazana przez ratowników GOPR zespołowi ratownictwa medycznego i trafiła do szpitala" – przekazali ratownicy GOPR.
Obozy harcerskie ewakuowane już kilka razy w te wakacje
Ratownicy GOPR przypomnieli, że Jura jest piękna, ale bywa też bardzo niebezpieczna. Największym problemem bywa tam zmienna pogoda. Ekstremalne upały, a także nawałnice nie ułatwiają wypoczynku na obozach harcerskich. Problem nie dotyczy zresztą wyłącznie lasów – w czasie takich fal gorąca polskie miasta wpadają w pułapkę pogody . Niestety kolejne dni również nie będą łatwe dla harcerzy. W prognozach nadal nie brakuje dni z bardzo wysoką temperaturą sięgającą nawet 36 st. C. W takich momentach nawet cień lasu może nie wystarczyć jako schronienie przed upałem.
Przypomnijmy też, że interwencje na obozach w Jurze nie były pierwszymi tego typu akcjami w tym roku. W lipcu 121 harcerzy musiało opuścić teren imprezy w Grójcu Wielkim z powodu burz i gradu. Silne wichury zmusiły do ewakuacji także obozy na Warmii, Mazurach i Pomorzu. IMGW ogłaszał wtedy alerty na pół Polski , a wiatr uderzał z siłą 120 km/h. Szybkim opuszczeniem lasów zakończyły się m.in. wyjazdy we Fromborku, Rucianem-Nidzie i Piaskach. Ostatecznie więc ewakuacja obozu harcerskiego stała się częstym tematem tegorocznych wakacji.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.