
Cześć, Na moim osiedlu znajduje się masa miejsc prywatnych (wykupionych przez pełnosprawne osoby prywatne) dla niepełnosprawnych, miejsca te zostały przemalowane (zamalowane oznaczenie i napis miejsce prywatne), więc nie spełniają wymagań oznaczeń wedle ustawy. Z tego powodu straż miejska i policja nie wystawiają mandatów, bo strefa zamieszkania jest nieprawidłowo oznaczona. Jedno źle oznaczone miejsce "niszczy" całą strefę zamieszkania, cwańsza część mieszkańców zaczęła parkować poza wyznaczonymi miejscami, co utrudnia przejazd i stwarza niebezpieczeństwo (ogranicza widoczność, utrudnia przejazd karetce, straży pożarnej). Już pomijam fakt, że nie-niepełnosprawni parkują na miejscach oznaczonych jako dla niepełnosprawnych. W teorii w każdej strefie zamieszkania wystarczy powiesić worek na śmieci (life-hack ale karalny) na jeden znak i w ten sposób cała ta strefa nie obowiązuje. Zrobiłem całą pielgrzymkę po instytucjach państwowych i każda umywa ręce, nie da się nic z tym zrobić. Nie da się tego nigdzie zgłosić, nie da się wymusić na właścicielach doprowadzenia miejsc do porządku i przez to całej strefy. Nie da się zalegalizować tych miejsc jako dla nie-niepełnosprawnych. Ja rozumiem, że deweloperzy chcieli zarobić i sprzedali te miejsca, ludzie chcieli mieć gdzie parkować, więc kupili. Ale teraz żyjemy w limbo prawnym i wypadało by jakoś to rozwiązać. Politycy chcą ograniczać prędkość z jaką poruszamy się po mieście, a obecne prawo nie pozwala nawet na wymuszenie poprawnego parkowania na osiedlach... Czy ktoś mógłby coś z tym zrobić? Może jakiś poseł albo ktoś z 'partii' to czyta i mógłby ruszyć temat? submitted by /u/OkFootball2201 [link] [komentarze]
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.