
W tym ponad 250-metrowym apartamencie nad Bałtykiem wakacyjny luz łączy się z rzemieślniczą stolarką i pięknym designem. Marta Sikorska zaprojektowała przestrzeń, która jest nie tylko elegancka i praktyczna, ale przede wszystkim pozwala naprawdę odpocząć.
Najważniejsze informacje w skrócie:
Lokalizacja i metraż: Przestronny, ponad 250-metrowy apartament znajduje się w nowym budynku nad samym Bałtykiem
Styl wnętrza: Aranżacja opiera się na stylu nadmorskim , wprowadzając swobodny vibe i subtelną elegancję nawiązującą do tradycji nadbałtyckich miejscowości
Wyposażenie z duszą art déco: We wnętrzu zastosowano meble i lampy inspirowane stylem art déco
Funkcjonalne rozwiązania: Zastosowano m.in. sprytne połączenie wezgłowia łóżka z biurkiem, co pozwala na wygodną pracę z widokiem na morze, oraz pomysłowe zabudowy z otwartymi półkami
Mieszkanie z widokiem: Aby zachować piękną oś widokową z salonu do kuchni, zrezygnowano z łączących je drzwi i powiększono przejście, dzięki czemu okno i morskie fale widać już z głębi apartamentu
Czym charakteryzuje się nowoczesny styl nadmorski we wnętrzach?
Kuchnia z widokiem na morze pozwala poczuć się jak na pokładzie transatlantyku. Choć lepiej byłoby powiedzieć: transbaltiku... Bo wszystko dzieje się w apartamencie nad Bałtykiem. Marta Sikorska nie przepada za określeniem „styl kurortowy”. Kojarzy jej się jakoś muzealnie – to tak, jakby we współczesne wnętrze ktoś chciał wpasować letniskowy dworek pochodzący z XVIII wieku. Woli określenie „styl nadmorski”, który przypomina jej widok morza za oknem, swobodny wakacyjny vibe i nawiązuje do uzdrowiskowych tradycji nadbałtyckich miejscowości. Wnętrze ma być funkcjonalne i zachęcać mieszkańców do relaksu. Takie właśnie zaprojektowała dla pary z dwójką dzieci, która postanowiła kupić wakacyjny dom nad Bałtykiem. Znaleźli idealne miejsce blisko plaży i terenów zielonych. W sam raz, by zażywać uroków niespiesznego, kurortowego życia. Reszta natomiast pozostała w rękach Marty, której projekty znali już z gazet i Instagrama. Ten wakacyjny dom to rozległy, ponad 250-metrowy apartament w nowym budynku. Dla właścicieli miał być oazą spokoju: żadnego kosmopolitycznego minimalizmu, po prostu dobry, oryginalny design i praktyczne rozwiązania. Projektantka musiała zmienić nieco oryginalny rozkład wnętrza, zachowując jednocześnie piękną oś widokową. Wygospodarowała przestrzeń na wspólną sypialnię dla dzieci. Łazienka i kuchnia zostały z grubsza w tym samym miejscu. Otwory drzwiowe pomniejszyła i wymieniła wewnętrzne drzwi. Z dawnego wystroju pozostały dębowe podłogi oraz czarno-białe cementowe kafle.
Drewno we wnętrzu, czyli sprawdzona baza apartamentu nad morzem
W mieszkaniu kluczową rolę odgrywa teraz stolarka. Jest to charakterystyczna cecha projektów Marty. Architektka śmieje się, że jako absolwentka rzeźby na ASP swoje wnętrza również rzeźbi. – Jakbym wzięła kostkę gliny i wybierała nadmiar – żartuje. Zamiast gliny jest jednak drewno. To ono było materiałem, który nadawał charakter wnętrzom dawnych letniskowych budowli. Marta czuje ten klimat jak mało kto, ponieważ sama wychowała się w kamienicy, gdzie można było znaleźć echa tego stylu, głównie właśnie dzięki stolarce. – Mam to w krwiobiegu – podkreśla. W swoich projektach inspiracje czerpie więc z „dworkowych” motywów. Powtarza pewne proporcje, korzysta z ryfli, ramiaków i płycin. Nie są to dosłowne „cytaty” z takiej architektury, raczej swobodna interpretacja tematu. Wszystko musi pasować do ducha mieszkania. Nie da się wykonać historyzującego wystroju w nowoczesnym domu, bo powstanie wówczas Disneyland. Pomieszczenia mają inny kształt i wysokość, inne są też ich okna. Żeby to wszystko zagrało, potrzeba wyczucia i gustu. Zobacz też: Retro w nowym wydaniu – Marek Okrassa o malarstwie i inspiracjach latami 30. XX wieku
Jak urządzić salon i kuchnię z widokiem na morze?
Wnętrze mieszkania jest eklektyczne, ale spójne. Drewno łączy się z miękkimi tkaninami i jasnymi kolorami. Meble to w przeważającej większości projekty Marty. Wymyśla je już od dwudziestu lat we własnej firmie meblarskiej – Hudson Hunters, którą prowadzi wraz z przyjaciółką. To rzeczy wywodzące się ze stylistyki art déco , ale uproszczone i poddane pewnej syntezie. Estetyka spaja się tu z funkcjonalnością, ponieważ architektka wyrosła z projektów niewielkich rodzinnych przestrzeni, gdzie trzeba było zmieścić wszystko, co niezbędne. Stąd na przykład stolik kawowy, znajdujący się w salonie, zbudowany jest z modułów. Można go ustawić w kształcie okręgu albo litery S i przystawić do niego wolnostojące postumenty o okrągłym blacie. – Właścicielka bardzo lubi bawić się różnymi ustawieniami – zapewnia Marta. Bliskość morza to jeden z największych atutów tego apartamentu, a najlepszy widok jest z... kuchni. Projektantka zadbała o to, aby zachować oś widokową, która wiedzie tam z salonu. Zrezygnowała z drzwi łączących pomieszczenia i powiększyła przejście. Sprytnym zabiegiem było schowanie użytkowej części kuchni za rogiem. Dzięki temu z salonu widać tylko stół, a za nim okno z pięknym widokiem. Nic dziwnego, że właśnie kuchnia jest ulubionym pomieszczeniem właścicieli. Chociaż mają do dyspozycji duży stół w jadalni, wolą usiąść z dziećmi przy tym mniejszym i ... liczyć fale za oknem. Wnętrze w nadmorskim, kurortowym stylu i kojący nerwy widok – po prostu kombinacja idealna.
Projekt wnętrza: Marta Sikorska | martasikorska.com.pl
Tekst: Staszek Gieżyński Zdjęcia: Magdalena Łojewska Stylizacja: Marta Sikorska
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.