
W tym roku przedsiębiorcy znad Bałtyku i tutejsze gminy nastawiały się na jeszcze tłumniejszy najazd turystów niż w poprzednich latach . - Wydaje mi się, że rok 2026 może być rekordowy - prognozował tuż przed letnim sezonem w rozmowie z Interią prof. Jarosław Korpysa, ekonomista z Uniwersytetu Szczecińskiego.
Zaledwie kilkanaście stopni, wiatr i deszcz stały się codziennością, więc wczasowicze zastanawiają się, co robić, gdy nie da się plażować.
Ręce zacierają ci, którzy prowadzą muzea, centra nauki i inne atrakcje pod dachem. - Zauważamy wzmożony ruch turystyczny - słyszymy w oddalonym o prawie 100 kilometrów od nadmorskich kurortów Szczecinie.
Miał być turystyczny rekord, są wolne pokoje
Ale ani profesor Korpysa, ani przedsiębiorcy i samorządowcy, nie mogli przewidzieć jak nieprzyjazna będzie pogoda . W czerwcu i lipcu w wiele dni nad Bałtykiem było zaledwie kilkanaście stopni na plusie, którym często towarzyszył silny wiatr i deszcz. A to przełożyło się na popularność wypoczynku nad polskim morzem.
Portal Travelist.pl wyliczył, że wolne miejsce nad Bałtykiem znaleźć można bardzo łatwo. - Wolny jest co drugi pokój i to przy cenach rozpoczynających się od 300 złotych za dobę dla dwóch osób - komentuje Eugeniusz Triasun z portalu. Eliza Maćkiewicz z tej samej firmy dodaje, że już da się zauważyć spadek cen. - O około 13 proc. - wylicza.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.