
Oglądaj
Zdradziła, że “przeczytałam poradnik bezpieczeństwa, dotarł do mnie do domu, tak jak do wszystkich, mam nadzieję, że każdy się z nim zapoznał”.
Mówiła, że “kolejnym krokiem jest to, by włączyć radio lub telewizor”. - Uważam, że wczoraj zabrakło wczoraj przy okazji tego wydarzenia. Obserwowałam, jak były przekazywane informacje i oceniam, że zabrakło tego SMS dla osób, które słyszały taki alarm - oceniła.
Sroka o Pegasusie w Radiu ZET: Mam poczucie, że powinno odbywać się to zdecydowanie szybciej
578 osób było kontrolowanych lub podsłuchiwanych Pegasusem? - To jest kolejne pytanie, na które chciałabym bardzo precyzyjnie odpowiedzieć. I mam nadzieję, że w tym dokumencie, na który oczekujemy jako Komisja, będziemy mieli odpowiedź również na to pytanie. Badanie systemu powinno również polegać na tym, żeby sprawdzić faktyczną liczbę tzw. wpięć. I mam nadzieję, że to również zostało wykonane. To jest liczba, którą podał ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar przy okazji przedstawiania statystyk - wskazywała Sroka.
Ja nie mam pewności, czy jest to faktyczna liczba tzw. wpięć., ale znowuż, to nie jest odpowiedź, którą mogę udzielić w formule jawnej - dodała.
Myślę, że prokuratura wie i myślę, że państwo również z czasem, który będzie upływał będą się dowiadywać o kolejnych osobach, wobec których ten system był stosowny. Prokuratura i w jej rękach jest cała lista osób, wobec których ten system był stosowany. My jako komisja niejednokrotnie zwracaliśmy się o przekazanie tej listy. Nie otrzymaliśmy tych danych - mówiła.
Tłumacząc, że “dla dobra prowadzonego śledztwa prokuratura uznała, że wykaz i lista osób pokrzywdzonych, wobec których ten system był stosowany, nie może być upubliczniona”.
Ważny jest “środek ciężkości. To jest oczywiście bardzo ważne i każda osoba, która została pokrzywdzona tym systemem powinna doczekać się sprawiedliwego rozstrzygnięcia tej sprawy”.
Jeżeli “taki system stosowany był, a był stosowany w stosunku do niewygodnych polityków, sędziów, prokuratorów, to udostępnianie takich danych obcemu wywiadowi jest przestępstwem”.
My nie odpowiadamy za proces, który się będzie toczył, czy toczy się. Dzisiaj jest to postępowanie przygotowawcze. Dzisiaj są zarzuty pierwsze stawiane. Zarówno w zakresie zakupu, korzystania, czy konkretnych osób, wobec których był ten system stosowany. Dzisiaj prokuratura jest gospodarzem tego śledztwa - zaznaczała.
Mam poczucie, że powinno odbywać się to zdecydowanie szybciej - przyznała.
Mam poczucie, że zespół prokuratorów, który został w prokuraturze powołany, nawet dwa zespoły, bo jeden zajmuje się kwestią finansową, a drugi kwestią użycia tego systemu powinien być rozbudowany, na tym powinno być skupione państwo, żeby wyjaśnić, ponieważ dochodziło i doszło do naprawdę poważnych nieprawidłowości, dopuszczono system, który nie został akredytowany, czyli nawet sprawdzony przez odpowiednie służby w państwie - tłumaczyła Sroka.
Wskazała, że “prokuratura robi wszystko co w jej mocy, żeby równie szybko i sprawnie prowadzić, natomiast wiedzieli państwo w jaki sposób i z jakim oporem spotykaliśmy się na etapie prac komisji przy przesłuchaniu świadków. Równie duży problem podejrzewam ma prokuratura z tym, żeby zgromadzić materiał dowodowy, który później przed sądem będzie w stanie obronić”.
Wymowna cisza
Zapytana czy ludzie odpowiedzialni za używanie Pegasusa, ludzie, którzy wiedzieli o jego istnieniu wciąż pracują w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym? - My w trakcie naszych prac składaliśmy zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez byłych szefów służb - wskazała.
Zarzuty w sprawie Pegasusa usłyszała dyrektorka Biura Prawnego CBA. Czyli jest tak, że materiały, które dla komisji przygotowywało CBA, szykowała dyrektorka, która ma zarzuty w tej sprawie? I na to pytanie poseł Sroka zamilkła na kilka sekund.
Doniesienie na Wąsika i Kamińskiego. Sroka: Zarzut? Nieumyślnego przekazywania informacji tajnych
Na pewno przekroczenie uprawnień przez tych, czy niedopełnienie obowiązków przez tych, którzy podejmowali decyzję o tym, że służba dana będzie wykorzystywała takie narzędzie. Ten katalog natomiast nie jest katalogiem zamkniętym. W mojej ocenie również dochodziło do nieumyślnego przekazywania informacji tajnych, ściśle tajnych. To w zależności od tego, jakie klauzule były nadawane na dane sprawy operacyjne - powiedziała Magdalena Sroka posłanka PSL oraz szefowa sejmowej komisji ds. Pegasusa w programie "Gość Radia ZET".
Będziemy informować w trakcie prezentowania projektu raportu również o kolejnych zawiadomieniach. Do tej pory, tak jak wspomniałam, złożyliśmy już zawiadomienie na byłych szefów służb, którzy otrzymali, usłyszeli zarzuty. Natomiast kolejne zawiadomienia również będą - zaznaczała Sroka.
Zdradziła, że “będziemy o tym informować w trakcie kiedy będziemy prezentować również zawiadomienia”. - Tutaj to też nie jest żadną tajemnicą. Panowie nie chcieli przyjść przed komisję, żeby zeznawać i żeby przedstawić swój punkt widzenia - wspomniała.
Oglądaj
Zapowiedziała, że “ten raport będzie uwzględniał informacje jawne, które państwu przekażemy, ale będzie również miał część niejawną. I mam nadzieję, że na posiedzeniu tajnym Sejmu, które się odbędzie, wszyscy ci, którzy dzisiaj mają jakiekolwiek wątpliwości, już tych wątpliwości nie będą mieć”.
Sroka w Radiu ZET: Raport Komisji ds. Pegasusa w tym roku
Raport jest już gotowy, natomiast w ostatnich tygodniach otrzymaliśmy informację z prokuratury, że pojawiła się analiza, która została wykonana po tym, jak Komisja złożyła wniosek o przebadanie tego narzędzia jakim jest Pegasus - tłumaczyła kolejne opóźnienia w publikacji raportu Komisji Magdalena Sroka posłanka PSL oraz szefowa sejmowej komisji ds. Pegasusa w programie "Gość Radia ZET".
To jest analiza Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wówczas prokuratura powołała biegłych i czekała na ten raport. Otrzymaliśmy informację, że ten raport się pojawił, dlatego też nie będę prezentowała raportu, dopóki nie otrzymam dokumentu, który wydaje się być jednym z kluczowych dokumentów - wskazała Skorka.
Przekazała, że “to jest niejawny dokument, natomiast kilka miesięcy wcześniej otrzymaliśmy z prokuratury częściowe informacje, które właśnie znajdują się w raporcie”. - Są to informacje jawne, dlatego mogę powiedzieć, że ten system składał się z modułów, a jeden z tych modułów był w rękach izraelskiej firmy - dodała.
Zapewniła, że “w tym roku będzie opublikowany raport końcowy Komisji”.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.