polska #polszczyzna #jezyk #jezykpolski #nowomowa #slownictwo #trendy Jedną ze zmór dialektu warszawsko-telewizyjnego (czyli nowopolskiego, albo Ponglish) są partykuły łączone z zapożyczeniami. Jedną z nich jest wyrażenie w sensie. Została ona spopularyzowana przez młodzież, a teraz używają jej nawet dorośli. Pierwotnie oznaczało to po prostu "w znaczeniu", np. "W sensie prawnym jest to poprawne". Dziś jednak coraz częściej pełni zupełnie inną funkcję. Zastępuje zwroty takie jak "to znaczy", "innymi słowy", "mam na myśli", a niekiedy staje się zwykłym wypełniaczem wypowiedzi. Może służyć zarówno jako zwykły zwrot jak i pytanie. Można usłyszeć zdania w rodzaju:
Ja, w sensie, nie wiem, On był, w sensie, zaskoczony, W sensie co?
mimo że wyrażenie to niczego do wypowiedzi nie wnosi.
Jest to bardzo leniwa ekspresja bo jest krótka, szybka i wygodna. Co za tym idzie, używana jest teraz też w filmach, serialach i dubbingach.
Ponoć w 2017 roku zgłoszono je w plebiscycie na młodzieżowe słowo roku!
Jak się można bronić przed tym natrętem ujawniającym, nie ma co ukrywać, niedostatki językowe Polaka? Można rozpocząć grę słowną i na pytanie: "w sensie"? odpowiedzieć: "w jakim sensie?", albo: "nie rozumiem".
Co ciekawe, ten zwrot występuje również w ukraińskim: в сенсі (nie wiadomo czy jeden język zapożyczył to od drugiego, czy sami to sobie wykształciliśmy).
Polacy oczywiście nie są Islandczykami i dbanie o język ojczysty ich przerasta (a co dopiero puryzm językowy), więc nic z tym fantem się nie zrobi, a zastąpienie samego sensu zmysłem ma zerowe szanse.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.