Rozwala mnie ten bon zdrowotny postulowany przez Brauna i Konfę… tyle PIS straszy prywatyzacją odwracając uwagę od realnych problemów kiedy Konfy domagają się przynajmniej częściowej prywatyzacji. Co do bonu to system brzmi świetnie ale tylko na papierze w praktyce mamy USA 2.0
To, co proponuje KKP, nie jest reformą, ale aktem czystej ideologicznej destrukcji, który w praktyce doprowadziłby do zapaści systemu, zamiast go naprawić. Jako ktoś, kto odrzuca zarówno etatyzm SLD, jak i fasadowe reformy PiS-u, powinieneś spojrzeć na ten pomysł z chłodną kalkulacją: niszczy on to, co w systemie ochrony zdrowia działa, nie proponując żadnego realnego mechanizmu zastępczego. KKP proponuje, by państwo wykupiło dla wszystkich obywateli ubezpieczenie (bon) i oddało im go do dyspozycji, by sami wybierali sobie świadczeniodawcę. Na pierwszy rzut oka brzmi to jak "wolność wyboru". W praktyce jest to przerzucenie odpowiedzialności za system na pacjenta i całkowita ucieczka państwa od zarządzania kryzysem. • W obecnym systemie (NFZ) największym problemem jest niewystarczające finansowanie i brak kadr. Bon, który jest tylko inną formą przekazania tych samych (lub mniejszych) publicznych pieniędzy, nie zwiększa ani liczby lekarzy, ani liczby szpitali, ani ich wyposażenia. To tak, jakbyś dał głodującemu czek, ale wysłał go do sklepu, w którym półki są puste. System opieki zdrowotny nie jest rynkiem jak rynek usług samochodowych. Występuje tu drastyczna asymetria informacji kiedy pacjent jest mniej zorientowanny, jakiego specjalisty naprawdę potrzebuje i jaka procedura jest najlepsza, zwłaszcza w stanach nagłych. W przypadku leczenia nie idziesz do przychodni jak do żabki tylko idziesz bo nie wytrzymujesz z bólu na przykład. No i bardzie masz nadzieję że lekarz nie będzie partaczem a nie najlepszym dostawcą usług. Co do ubezpieczeń zazwyczaj wykupujesz te, które spełnia wszystkie warunki a nie myślisz o konkurencji. • Bon i konkurencja miałyby zdziałać cuda, ale w sytuacji, gdy emeryt ma zawał, to nie wybiera szpitala na podstawie jakości usług, tylko jedzie do najbliższego, który ma wolny zespół.
• KKP ignoruje również fakt, że prywatny sektor w Polsce istnieje i kwitnie, ale opiera się na drenażu kadr z publicznego. Gdyby wprowadzić bon i zachęcić do ucieczki pacjentów do sektora prywatnego, zabrano by pieniądze z publicznych placówek, które i tak utrzymują całą ciężką, kosztowną i mało dochodową medycynę ratunkową i szpitalną. W efekcie publiczne szpitale i tak by upadły, a prywatne przejęłyby tylko łatwe, dochodowe procedury, zostawiając państwo z najcięższymi przypadkami. Całe te cudowne bony przechwyciliby lekarze partacze wciskając cudowne leki z racji podpisanej umowy z big farmą na promocję konkretnego leku.
Program KKP zakłada, że szpitale powiatowe i wojewódzkie zostaną sprywatyzowane, a ich pracownicy będą mieli w tym udział (XD). To zabrzmi świetnie, ale w rzeczywistości: • Prywatyzacja szpitali w Polsce już była (lata 90. i 2000.) i doprowadziła do powstania sieci szpitali, które bankrutowały, bo prywatny właściciel nie chciał inwestować w nierentowne oddziały (np. pediatrię, geriatrię, intensywną terapię, nocne dyżury). • Proponowane przez KKP dziesięcioletnie moratorium na sprzedaż to zapowiedź, że po 10 latach szpitale zostaną wykupione przez zagraniczne fundusze inwestycyjne (jak to miało miejsce z prywatnymi sieciami szpitalnymi w Niemczech), które będą ciąć koszty (czytaj: redukować personel) dla zysku, ignorując dobro pacjenta. Największym problemem polskiej ochrony zdrowia jest starzenie się społeczeństwa (zwłaszcza medyków wiem co piszę) i masowe wyjazdy lekarzy za granicę. Tego problemu nie rozwiąże żaden bon(k). • KKP nie proponuje żadnego systemowego rozwiązania, by zatrzymać lekarzy w Polsce. Wręcz przeciwnie, tworząc system oparty na "umowach cywilnoprawnych" i konkurencji, jeszcze bardziej pogłębią drenaż kadr, bo jeśli lekarz i tak ma pracować w wolnej konkurencji, to po co ma to robić za polskie pieniądze, skoro za granicą zapłacą mu X razy więcej? • System oparty na bonach i prywatyzacji doprowadzi do tworzenia gett medycznych znaczy się w bogatych miastach powstaną doskonałe kliniki dla bogoli (bo oni dołożą więcej do bonu), a na wsiach i w małych miasteczkach nie będzie żadnej opieki, bo żaden prywatny inwestor nie otworzy tam nierentownego oddziału. Ewentualnie partacze będą więcej i regularniej kosić zboże od schorowanych emerytów. Pomysł KKP to skrajny libertarianizm przebrany w katolicko-narodowe szaty. Jest szkodliwy, ponieważ:
polityka #braun #bekazkonfederacji #bekazpisu #tldr
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.