ukraina #polska #patologiazewsi #patologiazmiasta #takaprawda #polityka Niesamowicie intrygujący jest umysł prostaczka. Całą swoją życiową frustrację potrafi przekierować na człowieka z kraju obok, bo np ma od niego lepsze auto (stały ból dupska tłusczy o to, że Ukrainiec ma auto za 100k, a oni dymają w sortowni zużytych kondomów w Groningen i jeżdżą Passatem rocznik 97). I jeszcze te proste procesy myślowe pochodzące z ostatnich dwóch neuronów niezalanych jeszcze przez taniego Harnasia, które każą im sądzić, że jak ktoś mówi ze wschodnim akcentem to najlepszym rozwiązaniem jest pobicie. Nawet jak sami nie pobiją to będą pobicie pochwalać.
Myślę, że gdzieś tam głęboko to wszystko bierze się z nie do końca uświadomionego poczucia, że przecięty Ukrainiec w Polsce jest zwyczajnie od nich lepszy i jest cenniejszym członkiem społeczeństwa. Ukrainiec, którego wojna w nocy o północy wygnała z własnego domu, uczciwe pracuje w Polsce i potrafi się z tego utrzymać, a taki patusek większość życia przeznaczył na picie wódki, bijatyki na dożynkach i wyjazdy do Niemca na szparagi.
Z tego miejsca chciałbym podziękować moim rodzicom, że wychowywałem się w domu kulturalnym, gdzie pilnowano żebym chodził do szkoły i gdzie na trudne tematy się rozmawiało, a nie zalewało samogonem degradując mózg od najmłodszych lat.
Taki prostaczek nie potrafi nawet wydusić z siebie żadnego powodu dla którego nie lubi Ukraińców. Próba rozmowy ogranicza się do stwierdzeń: "yyy Wołyń, widły i bandera" "uga buga jeżdżą samochodami i mówią po ukraińsku" albo "pryt pryt za dużo Ukraińców w mojej żabce pracuje więc czas na opluwnaie"
Tłuszcza zawsze i wszędzie będzie taka sama. Jedyne co możemy zrobić to trzymać ich ciągle na marginesie, pilnować żeby się za bardzo nie zorganizowali i wynajdywać im jakieś tematy żeby byli zajęci swoimi małymi wojenkami między sobą
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.