
Były ambasador Niemiec w Rosji Alexander Graf Lambsdorff uważa, że powszechna mobilizacja w Rosji jest prawdopodobna. Dyplomata w rozmowie z "Bildem" podkreśla, że w porównaniu z 2022 rokiem, obecnie Kreml dysponuje lepszymi warunkami technicznymi do przeprowadzenia takiej operacji.
PAP/EPA/ALEXANDER KAZAKOV/SPUTNIK/KREMLIN POOL W wyemitowanej w niedzielę rozmowie niemiecki dyplomata , obecnie ambasador Niemiec w Izraelu, uznał za "prawdopodobny scenariusz", iż w Rosji dojdzie do mobilizacji.
Ambasador Niemiec w Rosji w latach 2023-2026 zaznaczył, że "najbardziej uderzające w rosyjskiej propagandzie jest to, że zupełnie nie dba ona o spójność czy wewnętrzną logikę". Zgodnie z jej przekazem jednego dnia Niemcy "zagrażają całemu kontynentowi", a 24 godziny później są "całkowicie zrujnowane, a gospodarka leży na łopatkach, bo nie importuje się już rosyjskich surowców energetycznych".
Mobilizacja w Rosji? Nowy system kontroli społeczeństwa
Graf Lambsdorff zrelacjonował, że Moskwa jest obecnie cała "usiana kamerami i systemami rozpoznawania twarzy" . Jak dodał: "Nie można wejść na żadną stację metra bez zarejestrowania twarzy przez kamerę i przeanalizowania obrazu przez oprogramowanie do rozpoznawania twarzy".
W rozmowie poruszony został także temat ukraińskich ataków w głębi terytorium Rosji . Zdaniem Grafa Lambsdorffa w rezultacie ataków na rafinerie i braków paliwowych "wojna dotarła także do Moskwy". - Jeden z czynników, które początkowo wiele osób postrzegało jako przewagę Rosji, a mianowicie ogromne rozmiary kraju, stał się obecnie, z punktu widzenia obrony powietrznej, wadą - skomentował niemiecki dyplomata.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.