
Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami poinformowało, że zapadł prawomocny wyrok ws. 21-latka , który ze szczególnym okrucieństwem skrzywdził królika. Zmaltretowane i porzucone zwierzę znalazła w lutym przypadkowa kobieta w pobliżu Dworca Głównego w Krakowie. Po zatrzymaniu przez policję chłopak przyznał się, że to on okaleczył małego zwierzaka , a później porzucił na ulicy. Policja znalazła w mieszkaniu 21-latka ostry przedmiot, którym zadał rany króliczkowi, oraz marihuanę.
Zapadł prawomocny wyrok. „Czy to kara adekwatna do popełnionego czynu?”
Zapadł prawomocny wyrok wobec oprawcy króliczka Marcysia! Sadyście, który bezbronnemu zwierzęciu obciął uszy, połamał łapki i pociął nożem zasądzono: karę pozbawienia wolności na 5 miesięcy, zakaz posiadania zwierząt przez 15 lat, przepadek zwierzęcia, nawiązka na KTOZ w wysokości 10 tysięcy złotych. Czy to kara adekwatna do popełnionego czynu? Nie nam to oceniać… – napisali pracownicy KTOZ. Królik Marcyś musiał mieć amputowane tylne łapki. Zakażenie bezpośrednio zagrażało jego życiu i mogło dojść do sepsy. Miał też dużą ranę ciętą na grzbiecie, rany na wargach, zaropiałe oczy, odparzenia i zabrudzenia okolicy urogenitalnej. Był także bardzo wychudzony. Na szczęście już w lutym znalazł nowy dom. Jego opiekunką została pani Kasia, która ma doświadczenie w opiece nad królikami, również tymi niepełnosprawnymi.
Nie przegap
Najważniejsze Fakty
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.