
Polski rynek pracy się kurczy. Spodziewa się, że niedobór pracowników będzie w najbliższych latach jednym z kluczowych wyzwań dla rozwoju przedsiębiorstw. Szansą na ograniczenie tego procesu jest mocniejsze wykorzystanie osób z grup wykluczonych, które wciąż muszą mierzyć się z problemami związanymi ze znalezieniem zatrudnienia. - W wielu przypadkach główną barierą pozostaje po prostu obawa przed nieznanym oraz brak rzetelnej wiedzy – mówi portalowi RadioZET.pl Emilia Szczukowska, menadżerka ds. Public Affairs w Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.
Z tego artykułu dowiesz się:
Jakie grupy pracowników są najbardziej wykluczane w Polsce.
Dlaczego pracodawcy obawiają się zatrudniania osób z niepełnosprawnościami.
Co można zrobić, aby rynek pracy stał się bardziej inkluzywny.
W Polsce zaczyna brakować pracowników
Niedobór pracowników staje się jednym z kluczowych ograniczeń rozwoju przedsiębiorstw. Jak wynika z najnowszego raportu Koalicji Inkluzywni w Zatrudniani problem braku rąk do pracy dotyka niemal 82 proc. małych i średnich przedsiębiorstw. Rozwiązaniem tego problemu może być większe zaangażowanie osób z tzw. grup wykluczonych. Mowa tu głównie o osobach powracających do pracy po urlopach macierzyńskich i wychowawczych, osobach z chorobami przewlekłymi i niepełnosprawnościami, osobach 50+ i seniorach oraz osobach neuroróżnorodnych.
Niestety, firmy wciąż niechętnie podchodzą do zatrudniania osób zaliczanych do grup wykluczonych. Niemal co czwarty przebadany pracodawca przyznaje, że nie jest świadomy potrzeb pracowników z chorobami przewlekłymi czy osób neuroróżnorodnych . Jednocześnie, 22 proc. respondentów wskazuje, że status rodzica małego dziecka może wpływać negatywnie na decyzję o zatrudnieniu, a dla 28 proc. przeszkodą w zatrudnieniu może być choroba przewlekła. Niemal co trzeci ankietowany przyznaje, że na negatywną decyzję rekrutacyjną może z kolei mieć wpływ neuroróżnorodność aplikującego (Dane Związku Przedsiębiorców i Pracodawców).
Te osoby wciąż są wykluczane przez pracodawców
Jedną z najbardziej niewykorzystanych grup na rynku pracy są młode mamy wracające po urlopie macierzyńskim lub wychowawczym. Pracodawcy mają względem ich obawy dotyczące m.in. dyspozycyjności, mimo że bardzo często takie kobiety mają dużą motywację, aby powrócić do aktywności zawodowej.
Wśród najliczniejszych grup wykluczonych wyróżniają się również „silversi”, czyli osoby po 50. roku życia. - To bardzo cenna grupa, z dużym doświadczeniem zawodowym, które aż szkoda byłoby nie wykorzystać. Stąd nie bójmy się ich zatrudniać, czerpać z ich wiedzy i entuzjazmu do pracy. Oni mogą bardzo dużo wnieść do zespołu – mówi portalowi RadioZET.pl Agnieszka Leszczyńska, dyrektor generalna Angelini Pharma Polska.
W ostatnim czasie eksperci zauważyli również grupę „kanapkowców”, czyli osób, które jednocześnie wychowują dzieci i zajmują się chorymi rodzicami. - To osoby, które chcą i muszą pracować, jednak pogodzenie obowiązków zawodowych z rodzinnymi jest dla nich niezwykle trudne. Przedsiębiorcy, którzy wykluczają te grupy tracą najbardziej lojalnych i najlepiej zorganizowanych pracowników. Kluczem do sukcesu jest przejście z zarządzania opartego na „obecności w biurze” na zarządzanie oparte na wynikach i empatii – zaznacza ekspertka.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy osób wykluczonych ze względu na choroby przewlekłe, takie jak np. padaczka czy schizofrenia. Jednak zdaniem psychiatrów i neurologów odpowiednie dobranie leków w połączeniu z właściwymi warunkami pracy, pozwala na całkowitą eliminację objawów tych chorób. - Wraz ze wzrostem kontroli nad objawami choroby (np. napadami padaczkowymi) rosną szanse na znalezienie pracy oraz prowadzenie satysfakcjonującego życia zawodowego. Wspieranie osób z chorobami mózgu w miejscu pracy wymaga przede wszystkim jasnej komunikacji oraz ograniczenia czynników takich jak stres i zmęczenie. To proste, niskokosztowe zmiany, takie jak dostosowanie grafiku pracy, wprowadzenie elastycznego czasu pracy czy zapewnienie cichych miejsc do odpoczynku – dodaje Agnieszka Leszczyńska.
Jak sprawić, aby rynek stał się inkluzywny?
Jak tłumaczą eksperci, państwo stara się wspierać grupy wykluczone. Mowa tutaj o systemach dotacyjnych, dofinansowaniach z PFRON czy instrumentach urzędów pracy. Problem ma polegać na niedostosowaniu tych narzędzi do realiów panujących na rynku. - To, czego dziś najbardziej brakuje, to elastyczność oraz rzetelne doradztwo ze strony instytucji publicznych. Sytuacja jest szczególnie trudna w obszarze niewidzialnych niepełnosprawności . O ile dla osób z widocznymi niepełnosprawnościami istnieją w jakimś stopniu ramowe programy wsparcia, o tyle wyzwania, jakie niosą ze sobą choroby przewlekłe czy neuroatypowość pozostają przez państwo niemal całkowicie niezauważone. Z kolei o specyficznych potrzebach pracowników w wieku 50+ w przestrzeni publicznej dopiero zaczyna się dyskutować – wyjaśnia Emilia Szczukowska.
Aby wspierać widoczność grup wykluczonych, powstała kampania społeczna „Każdy Talent na Wagę Złota – Inkluzywni w Zatrudnianiu”? Związku Przedsiębiorców i Pracodawców, która dostarcza pracodawcom wiedzy, jak skutecznie budować włączające środowisko pracy. - Pracodawców warto uświadamiać, że zatrudnianie osób z grup wykluczonych to inwestycja. Osoby te, często wykazujące się wysoką odpowiedzialnością i silną motywacją, stanowią cenny kapitał firmy (…) Wdrożenie rozwiązań wspierających pracowników przynosi obopólne korzyści: zatrudnieni zyskują komfort pracy, a pracodawcy budują zaangażowany, różnorodny i odporny na rynkowe zmiany zespół – dodaje Agnieszka Leszczyńska.
Źródło: Radio ZET/ Związek Przedsiębiorców i Pracodawców
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.