RAKGURUGURU

    Damian spłonął w aucie. Jechał do domu i doszło do tragedii

    0przeszczepów
    Damian spłonął w aucie. Jechał do domu i doszło do tragedii

    Damian W. (+36 l.) miał wrócić do domu w Prośnie. Czekała tam na niego matka, z którą mieszkał i której na co dzień pomagał. Nie wrócił. Kilka dni później urna z jego prochami spoczęła na cmentarzu w Słoneczniku, w grobie ojca Wiesława, zmarłego pięć lat temu. W ostatniej drodze towarzyszyły mu tłumy bliskich, znajomych i przyjaciół, którzy przyjechali z różnych stron Polski.

    Koszmarny wypadek w drodze do domu

    Damian pracował w Niemczech, ale rodzinne Prośno było jego miejscem na ziemi. Wracał tam, kiedy tylko mógł. Znajomi wspominają go jako człowieka otwartego, serdecznego i zawsze gotowego pomóc. Miał mnóstwo przyjaciół. Na pogrzebie było widać, jak wielu osobom był bliski. Przed kościołem stali ci, którzy znali go od dzieciństwa, pracowali z nim albo spotykali się podczas jego powrotów z zagranicy. Nikt nie mógł uwierzyć, że Damiana już nie ma.

    Damian zginął 29 lipca tego roku na leśnej drodze w pobliżu Tardy w powiecie ostródzkim (woj. warmińsko-mazurskie). Tego dnia 36-latek z dwojgiem przyjaciół wcześnie rano jechał terenowym samochodem w kierunku domu. Na prostym odcinku auto nagle zjechało z jezdni i z ogromną siłą uderzyło w drzewo. Chwilę później stanęło w płomieniach . Ogień błyskawicznie objął kabinę.

    W samochodzie byli także dwaj pasażerowie. Jeden z nich zdołał wydostać się z płonącej pułapki i wyciągnąć kolegę. Zakleszczonego za kierownicą Damiana nie udało się uratować. Zginął na miejscu. Po pożarze z auta został wypalony wrak, a ziemia wokół była czarna od ognia.

    Polecany artykuł:

    Co doprowadziło do tragedii?

    Co wydarzyło się w ostatnich sekundach jazdy? Śledczy sprawdzają kilka możliwych scenariuszy. Jedna z hipotez zakłada, że przed samochód mogło nagle wybiec leśne zwierzę, lub drogę zajechał inny samochód. Brane są pod uwagę także zasłabnięcie kierowcy, awaria auta albo inna, nieznana jeszcze przyczyna. Na razie żadna z tych wersji nie została potwierdzona.

    Kluczowe mogą być zeznania pasażerów, którzy przeżyli tragedię. Obaj trafili do szpitala i dotąd nie mogli zostać przesłuchani.

    • Czekamy na opinie biegłych i wyniki zleconych badań. Samochód został poważnie zniszczony przez uderzenie i pożar, a ciało kierowcy w znacznym stopniu spłonęło. Nie przesłuchaliśmy jeszcze świadków, ponieważ przebywają w szpitalu. Ich relacje mogą pomóc odtworzyć przebieg wypadku – mówi SE.pl Rafał Koziński, prokurator rejonowy w Ostródzie.

    Ostatnie pożegnanie

    W środę 5 sierpnia rodzina i przyjaciele odprowadzili Damiana na cmentarz. Kapłan szedł przed konduktem, za nim niesiono krzyż i urnę. Damian spoczął razem z ojcem. Miał 36 lat, kochającą matkę, wielu przyjaciół i życie, do którego miał wrócić. Do domu w Prośnie już jednak nie wróci. Mężczyzna osierocił syna.

    Czytaj cały artykuł u źródła — Super Express

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.

    Przeszczep RAKa3 żet.dostajesz tekstFIKCJA