1. RAK
  2. ›
  3. rak muzgu

Sekcje i wydania

  • rak muzgu
  • Polska (kraj)
  • Polska
  • Świat
  • Wojsko
  • InfluShit
  • Biznes
  • Rolnictwo
  • Black Mirror
  • Sport
  • Zdrowie
  • Dom i Kuchnia
  • Motoryzacja
  • Kultura
  • Rozrywka
  • Kuchnia
  • Prawo
  • Podroze
  • Pogoda
  • Dolnośląskie
  • Kujawsko-pomorskie
  • Lubelskie
  • Lubuskie
  • Łódzkie
  • Małopolskie
  • Mazowieckie
  • Opolskie
  • Podkarpackie
  • Podlaskie
  • Pomorskie
  • Śląskie
  • Świętokrzyskie
  • Warmińsko-mazurskie
  • Wielkopolskie
  • Zachodniopomorskie
    RAKGURUGURU
    Ani lipiec, ani sierpień. Raportu komisji ds. Pegasusa szybko nie poznamy. Oto kluczowy powód

    Ani lipiec, ani sierpień. Raportu komisji ds. Pegasusa szybko nie poznamy. Oto kluczowy powód

    RAK0RAK0przeszczepów
    449 odsłon
    Ani lipiec, ani sierpień. Raportu komisji ds. Pegasusa szybko nie poznamy. Oto kluczowy powód

    Miał być marzec, później czerwiec, a następnie lipiec. RadioZET.pl ustaliło jednak, że publikacja raportu komisji ds. Pegasusa nie nastąpi ani w tym, ani kolejnym miesiącu. Najbardziej prawdopodobnym terminem jest wrzesień. Choć i on nie jest na 100 proc. pewny. Dlaczego?

    Z tego artykułu dowiesz się:

    Dlaczego publikacja raportu o Pegasusie została opóźniona.

    Jakie znaczenie ma analiza ABW dla końcowego raportu.

    Co zawiera analiza dotycząca systemu Pegasus.

    Które osoby mogą być objęte kolejnymi zawiadomieniami prokuratury.

    Komisja śledcza ds. afery Pegasusa swoje prace zakończyła już w lutym. Mówiło się, że jawna część raportu, dotyczącego nielegalnej inwigilacji szpiegowskim oprogramowaniem, zostanie zaprezentowana w marcu. Później padały kolejne terminy. Okazało się też, że duża część dokumentu będzie miała charakter niejawny. Na ich odtajnienie nie zgodzili się wytwórcy dokumentów, w tym szefowie służb.

    Jeszcze w połowie lipca politycy rządzącej koalicji, w tym członkowie komisji śledczej przekonywali, że końcowy raport poznamy pod koniec miesiąca . RadioZET.pl ustaliło jednak, że tak się nie stanie. Publikacja nie nastąpi nie tylko w lipcu. Nie ma szans na to, żeby stało się to też w sierpniu. Na przeszkodzie stanęła informacja, która wpłynęła z Prokuratury Krajowej do komisji .

    Raport gotowy, ale komisja chce zapoznać się z analizą ABW

    • Komisja przygotowała już końcowy raport, dokument jest gotowy. Planowaliśmy jego publikację w lipcu. Natomiast w ostatnich dniach otrzymaliśmy z prokuratury informację, że gotowa jest analiza dotycząca funkcjonalności systemu. To jest odpowiedź na wniosek komisji dotyczący zbadania systemu znajdującego się w posiadaniu CBA (Centralne Biuro Antykorupcyjne - przyp red.). Analiza jest niejawna. Obecnie trwają czynności mające na celu odtajnienie dokumentu - mówi portalowi RadioZET.pl posłanka Magdalena Sroka , przewodnicząca komisji śledczej ds. Pegasusa.

    Według członków komisji dokument przygotowany przez ekspertów z Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ( ABW ), może mieć strategiczne znaczenie dla raportu. Z naszych informacji wynika, że specjaliści, którzy poddali system analizie konkretnie i szczegółowo opisali, w jaki sposób można było korzystać z Pegasusa, pozyskanie jakich informacji umożliwiał, kto je gromadził i gdzie trafiały . Obecnie dokument znajduje się w kancelarii tajnej Prokuratury Krajowej. To właśnie powołany w niej Zespół Śledczych nr 3 pracuje nad sprawą Pegasusa, niezależnie od sejmowej komisji śledczej.

    Członkowie komisji chcieliby poznać m.in. odpowiedź na pytania, czy dane pozyskiwane przez system trafiały do Izraela, gdzie mieści się siedziba producenta systemu. To mogłoby oznaczać, że zagraniczna firma miałaby dostęp do danych wykradanych z urządzeń należących do ważnych polityków ówczesnej opozycji. A także jak szeroka mogła inwigilacja przeciwników rządu PiS , bo to głównie oni byli śledzeni.

    • Po odtajnieniu analizy dotyczącej systemu Pegasus zostanie ona dołączona do raportu. Trudno dziś wskazywać czy informacje, które się tam znajdują będą mogły zostać w pewnym zakresie zawarte w części jawnej, czy też całość zostanie umieszczona w części niejawnej. Być może w analizie pojawią się informacje, które będą nakazywały modyfikację raportu. Długo czekaliśmy na ten dokument, nie mieliśmy pewności, kiedy zostanie on przygotowany, ale skoro już jest i jedyną kwestią jest jego odtajnienie (w części lub całości) to komisja uznała, że trzeba poczekać. Ile, tego nie jestem w stanie dziś powiedzieć - dodaje szefowa komisji.

    Raport najwcześniej po wakacjach. Politycy PiS z zarzutami?

    Z tego powodu prezentacja raportu, a w zasadzie jego jawnej części, opóźni się o kolejne kilka tygodni. - Na pewno nie opublikujemy go w lipcu, na pewno nie będzie to też sierpień, bo wtedy trwają wakacje sejmowe i nie ma posiedzeń Sejmu. Chcielibyśmy zaprezentować raport we wrześniu, ale oczywiście wszystko zależy od odtajnienia analizy. Wraz z publikacją raportu skierowane będą też zawiadomienia do prokuratury dotyczące kolejnych osób zaangażowanych w nielegalne wykorzystanie systemu Pegasus . O nazwiskach nie chciałabym mówić. Powiemy o nich w odpowiednim momencie - mówi Magdalena Sroka.

    Według naszych ustaleń zawiadomienia mogą dotyczyć ważnych polityków PiS. Wśród nich Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika , którzy nadzorowali służby specjalne. Dziś obaj są europosłami. Chroni ich immunitet. Ewentualne postawienie im zarzutów wymagałoby uchylenia ochrony. To proces, który może potrwać kilka miesięcy. Niewykluczone są też kolejne zawiadomienia dotyczące samych funkcjonariuszy CBA.

    Na początku czerwca zarzuty w śledztwie dotyczącym inwigilacji Pegasusem prokuratura postawiła dwojgu byłym funkcjonariuszom CBA oraz jednej obecnej funkcjonariuszce Biura. Dotyczą one przekroczenia uprawnień, poświadczenia nieprawdy oraz wyłudzenia poświadczenia nieprawdy. Zarzuty postawiono także Ernestowi Bejdzie, który za rządów PiS był szefem CBA.

    Afera ds. Pegasusa. O co w niej chodzi, kto był inwigilowany?

    Przypomnijmy, że komisja śledcza ds. Pegasusa badała legalność, prawidłowość i celowość czynności podejmowanych z wykorzystaniem systemu m.in. przez rząd, służby specjalne i policję od listopada 2015 do listopada 2023 roku, czyli w czasie rządów PiS. Według ustaleń Najwyższej Izby Kontroli oprogramowanie szpiegowskie Pegasus kupiono jesienią 2017 r. dla CBA. Przeznaczono na to 25 mln zł z Funduszu Sprawiedliwości. Podlegał on ówczesnemu ministrowi sprawiedliwości Zbigniewowi Ziobro .

    System szpiegowski, którego producentem jest izraelska firma NSO Group pozwala na zdalną inwigilację urządzeń elektronicznych, głównie smartfonów. Pozwala zainfekować urządzenie bez wiedzy użytkownika, nawet bez otwierania wiadomości czy klikania w link. Oprogramowanie pozwala na pełny wgląd w wiadomości, podsłuchiwanie rozmów czy włączanie mikrofonu i kamery, a także dostęp do lokalizacji użytkownika. Oficjalnie miało ono służyć do walki z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną.

    Jednak za czasów PiS system wykorzystywano do inwigilacji polityków opozycji, dziennikarzy czy aktywistów. Politycy Koalicji Obywatelskiej zapewniali, że po przejęciu władzy ujawnią listę nielegalnie śledzonych osób, a także nazwiska osób wydających „nielegalne decyzje o podsłuchiwaniu obywateli”. Później jednak z tej deklaracji się wycofali. W kwietniu 2024 roku ówczesny Prokurator Generalny Adam Bodnar informował, że oprogramowania użyto przeciwko 578 osobom. W przestrzeni publicznej pojawia się kilkanaście nazwisk osób, które samodzielnie zweryfikowały, że ich urządzenia zostały zaatakowane. Wśród nich są m.in. Krzysztof Brejza, Roman Giertych, Ewa Wrzosek czy Michał Kołodziejczak.

    Niewykluczone, że więcej nazwisk pojawi się w części niejawnej raportu.

    Źródło: Radio ZET

    Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?

    Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET

    Tu się dzieje

    Czytaj cały artykuł u źródła — Radio ZET — Wiadomości

    Stanosky odwala robotę

    Zrób z tego przeszczep

    Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.