
fot. Erik Drost / Wikimedia Commons
Jednego dnia pojawia się informacja, że LeBron James i ESPN są o krok od serialu dokumentalnego o jego ostatnim rozdziale w NBA. Kilka godzin później Maverick Carter, jego wieloletni wspólnik biznesowy, mówi wprost: nie ma takich planów. I to właśnie druga część tej historii jest dziś najważniejsza. Wyjaśniamy.
Według doniesienia „The Athletic”, opisanego później przez Reuters, rozmowy LeBrona Jamesa z ESPN miały być na „linii jednego jarda”. Kamera miała towarzyszyć Jamesowi podczas jego nowego rozdziału w Philadelphia 76ers , a materiał miał zawierać również wcześniej niepublikowane nagrania z całej kariery. Porównanie było oczywiste: „The Last Dance”, serial o Michaelu Jordanie i Chicago Bulls , który okazał się fenomenem na skalę światową.
To brzmiało wiarygodnie, ponieważ LeBron jest jedną z najbardziej filmowanych postaci w historii sportu. Za nim 23 sezony, cztery mistrzostwa i kariera, której nie da się opowiedzieć w jednym wieczornym programie. Do tego jego przeprowadzka do Filadelfii — ostatni duży ruch w NBA — idealnie pasuje do konstrukcji takiej produkcji.
„On sam nie wie, który sezon będzie ostatni”
Maverick Carter szybko ostudził jednak temat. W odpowiedzi na powyższe doniesienia przekazał, że nie ma planów realizacji takiej serii i że LeBron nie wie nawet, który sezon okaże się jego ostatnim. Inne amerykańskie media podały, że James udostępnił to sprostowanie (podał dalej na X). To nie jest drobna korekta. Carter nie jest przypadkową osobą z otoczenia zawodnika. Od lat współtworzy z LBJ jego projekty biznesowe i medialne. Jeżeli dementuje właśnie serial o pożegnalnym sezonie, nie można podawać go jako dopiętej produkcji. A do tego doszło zdanie samego zawodnika.
Możliwe są różne scenariusze. Rozmowy mogły być prowadzone, ale nie osiągnąć etapu formalnej umowy. Mogło chodzić o dokument o pobycie Jamesa w Filadelfii, a nie o definitywny „ostatni taniec”. Niewykluczone też, że obóz zawodnika po prostu nie chce dziś przyklejać mu etykiety człowieka, który właśnie żegna się z ligą czy robić „szopki” z obecnego momentu, jak zaczęli zarzucać mu niektórzy fani po wypłynięciu informacji o potencjalnej produkcji filmowej.
Każda z tych wersji jest możliwa. Żadna nie została potwierdzona. Czego naprawdę dowiedzieliśmy się o LeBronie ? Dowiedzieliśmy się, że LeBron i jego najbliższe otoczenie nadal nie chcą publicznie zamykać rozmowy o końcu kariery. Nawet po transferze do 76ers i po podpisaniu dwuletniej umowy temat ostatniego sezonu pozostaje wrażliwy. James może planować pożegnanie z wielką pompą. Może też po prostu nie chce jeszcze, by jedna kampania reklamowa zamieniła każdy jego mecz w odliczanie do emerytury. Dyskusja o pożegnalnym tournée, jak w przypadku Kobego Bryanta , jest głośna. Nie każdemu się to podoba.
Dillon Brooks powiedział, że słyszał, że LeBron ma już prawie dość materiału na dokument w stylu Last Dance . Koszykarz uważa, że ten zrobi wszystko, co może, żeby zdobyć ostatni pierścień. Przypomnijmy, że James ma już doświadczenie przed kamerą, między innymi poprzez główną rolę w sequelu Kosmicznego Meczu (oryginał z Michalem Jordanem ). Co więcej, od 2020 roku jest on współtwórcą (wraz z Carteren ) SpringHill, czyli firmy produkcyjnej tworzącej treści filmowe. I to właśnie ona miała współtworzyć omawiany dokument według mediów, ale to akurat oczywiste spostrzeżenie.
Wspieraj PROBASKET
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.