
W nocy mieszkańców Lubelszczyzny obudziły syreny alarmowe, a w Tarnawie-Kolonii rozbił się rosyjski pocisk. Nie wysłano jednak alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Wiele osób nie wiedziało więc, z czym związane jest zagrożenie. Nie wszyscy wiedzieli też, jak zachować się w jego obliczu. - Syreny są dobre, pod warunkiem, że ludzie wiedzą, co one oznaczają - mówi w rozmowie z RadioZET.pl dr Jakub Olchowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Instytutu Europy Środkowej w Lublinie, który przekonuje, że w tej sytuacji powinien zostać wysłany alert RCB.
Z tego artykułu dowiesz się:
Dlaczego uruchomiono syreny alarmowe na Lubelszczyźnie.
Jakie działania podjęto w reakcji na niezidentyfikowany obiekt.
Co jest problemem w zakresie schronów i wiedzy o alarmach.
Nocny alarm na Lubelszczyźnie
O godz. 3.50 w nocy ze środy na czwartek na Lubelszczynie uruchomiono syreny alarmowe w związku z zagrożeniem uderzeniami z powietrza . Syreny odezwały się nie tylko w samym Lublinie - słychać je było także w wielu innych miejscowościach w województwie. Alarm po około 10 minutach został odwołany . W miejscowości Tarnawa-Kolonia na polu rozbił się niezidentyfikowany obiekt . Jak poinformował później premier Donald Tusk, najprawdopodobniej to rosyjski pocisk balistyczny CH101 . Wojsko cały czas pozostawało w gotowości do jego zestrzelenia.
Nocny alarm wyrwał z łóżek wielu mieszkańców regionu. Nie wszyscy jednak zdawali sobie sprawę z tego, co się dzieje. Poza syrenami nie pojawił się bowiem od razu żaden inny komunikat . Wiceszefowa MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka w czwartek w programie Gość Radia ZET tłumaczyła, że syreny w tym przypadku były najszybszym sposobem alarmowania . Sam alarm został natomiast szybko odwołany.
„Alert RCB powinien zostać wysłany”
Sytuacja zrodziła jednak pytania o to, czy mieszkańcy powinni otrzymać alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Dr Jakub Olchowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej i Instytutu Europy Środkowej w Lublinie w rozmowie z portalem RadioZET.pl przekonuje, że tak. - Alert RCB powinien zostać wysłany . Problem jest jednak szerszy - biorąc pod uwagę, że prawdopodobieństwo tego rodzaju wydarzeń i incydentów jest duże, a niewykluczone, że będzie coraz większe , o czym ostrzegają wywiady i Polski, i partnerów z NATO, ze strony władz powinna zostać przeprowadzona szersza kampania informacyjna dla społeczeństwa - twierdzi.
Zdaniem eksperta nocny alarm miał dwa oblicza. - Z jednej strony zadziało się to, co powinno się zadziać. Nasz system obrony powietrznej został postawiony w stan gotowości, wszystkie procedury zadziałały. Z drugiej strony ludzie powinni wiedzieć, jak mają się zachować. Było w tym trochę chaosu i paniki , choć oczywiście nie wszędzie. W samym Lublinie, gdzie też wyły syreny, chyba na nikim to nie zrobiło wrażenia , ale na terenach położonych bliżej granicy już tak - wyjaśnia w rozmowie z RadioZET.pl dr Olchowski.
Gdzie szukać schronienia? „Mamy ogromny problem”
W tym kontekście kluczowe jest więc to, by nie tylko na bieżąco informować o nadchodzącym zagrożeniu, ale też odpowiednio wcześnie przygotować się na taką możliwość. - Takie incydenty, bez względu na to, czy są przypadkowe, czy spowodowane z premedytacją, budzą lęk, strach i obawy w społeczeństwie. To z kolei jest pożywką dla różnego rodzaju teorii spiskowych, a tego nie potrzebujemy. Właśnie o to chodzi Rosji - żebyśmy się bali, kłócili i żyli w niepewności - tłumaczy ekspert.
Zdaniem naszego rozmówcy problemem jest także sam brak schronów - w przypadku alarmu wiele osób po prostu nie będzie miało gdzie się schować. - Mamy ogromny problem, ponieważ przez dziesiątki lat nikt w Polsce nie zakładał, że miejsca schronienia będą potrzebne. Teraz okazuje się, że jednak tak. Właściwie nie mamy takich prawdziwych schronów - mówi dr Olchowski i dodaje, że wciąż wiele osób nie wie też, jak zachować się w przypadku usłyszenia syren alarmowych, dlatego potrzeba kampanii informacyjnej, która wyjaśniłaby, gdzie i w jaki sposób należy szukać schronienia. - Mieszkańcy Ukrainy po tylu latach wojny doskonale wiedzą, jak zachować się w takich sytuacjach. My tego nie wiemy - podkreśla.
„System alertów RCB cały czas się kształtuje”
Choć ekspert przekonuje, że w przypadku nocnego alarmu w Lublinie powinien zostać wysłany alert RCB, to jednocześnie podkreśla, że sam system wciąż wymaga poprawek. - System alertów RCB cały czas się kształtuje . Nic nie jest doskonałe, więc jest parę rzeczy do przemyślenia, jak kwestia obszaru, do mieszkańców którego docierają konkretne alerty . Być może należałoby się temu przyjrzeć i to usprawnić. Są rzeczy do poprawienia i trzeba to zrobić - podsumowuje.
Źródło: Radio ZET
Byłeś świadkiem czegoś niespodziewanego? Masz temat, którym powinniśmy się zająć?
Zgłoś sprawę przez Czerwony telefon Radia ZET
Tu się dzieje
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.