
Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał na portalu X, że rosyjski samolot poruszał się w międzynarodowej przestrzeni bez planu lotu i włączonego transpondera.
Siły Zbrojne RP cały czas monitorują nasze bezpieczeństwo w rejonie i podejmują działania chroniące polską granicę - zapewnił szef MON. Kolejny taki incydent w ostatnich tygodniach
To już kolejna taka sytuacja nad Bałtykiem w ostatnim czasie. 31 lipca Kosiniak-Kamysz informował o przechwyceniu rosyjskiego samolotu Ił-20. Doszło do tego 40 kilometrów na północ od Kołobrzegu. Również wtedy nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej.
Poprzednio do przechwycenia rosyjskich samolotów nad Bałtykiem doszło przez trzy dni z rzędu w połowie lipca. Tego typu incydenty zdarzają się od dłuższego czasu, w szczególności po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku.
Wśród przechwyconych w regionie Ustki oraz Jastrzębiej Góry samolotów znalazły się rozpoznawcze Iły-20 oraz bojowe myśliwce Su-30 z bazy w Królewcu.
Rosyjskie samoloty zwiadowcze - a ostatnio również bojowe - regularnie latają nad Bałtykiem z wyłączonymi transponderami i bez złożonych planów lotu. To uniemożliwia ich zdalną identyfikację i utrudnia pracę organom kontroli ruchu lotniczego.
Na czym polega przechwycenie samolotu?
Przechwycenie obcego samolotu nad wodami międzynarodowymi polega przede wszystkim na jego identyfikacji przez pilotów myśliwców za pomocą systemów optoelektronicznych i kontaktu wzrokowego, ewentualnie nawiązaniu z nim łączności i eskortowaniu poza obszar odpowiedzialności polskiego lotnictwa.
Piloci mogą zbliżać się do obcego samolotu, pokazywać mu swoje uzbrojenie czy wypuszczać flary.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.