
Debata wokół niedzielnych zakupów nabiera powtórnego rozpędu. Pełnego zniesienia dotychczasowego zakazu domaga się Związkowa Alternatywa, która przedstawia wizję zmian. Kluczowym elementem proponowanego rozwiązania jest wyższa rekompensata finansowa dla personelu - praca w niedzielę miałaby być premiowana stawką podniesioną aż o 150% w stosunku do standardowej pensji - czytamy w "Business Insider".
Zdaniem Piotra Szumlewicza, przewodniczącego Związkowej Alternatywy, dotychczasowe regulacje okazały się nieskuteczne. Zwraca on uwagę, że z powodu licznych odstępstw zakaz handlu w zasadzie mija się z pierwotnym celem i stał się niejako fikcją.
Zwraca uwagę, że obecne prawo sprzyja głównie gigantom handlowym, którzy potrafią sprawnie omijać zakazy, co stawia mniejszych sprzedawców w znacznie gorszym położeniu.
Autorzy projektu przekonują, że zamiast administracyjnych zakazów lepiej postawić na godziwe gratyfikacje finansowe dla zatrudnionych. Wymierny dodatek do pensji sprawiłby, że niedzielne dyżury stałyby się dobrowolne i opłacalne, a klienci odzyskaliby dostęp do sklepów przez cały tydzień.
Lider Związkowej Alternatywy wypomina rządzącym niezrealizowane zapowiedzi, mimo obietnic weryfikacji przepisów. Brak jakichkolwiek prac legislacyjnych oznacza, że w mocy pozostają stare regulacje ograniczające liczbę niedziel handlowych w 2026 roku do ośmiu.
oprac. WM
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.