
Na północ od Papui-Nowej Gwinei, na dnie jednego z najsłabiej zbadanych akwenów świata, trwa od maja podmorska erupcja wulkaniczna. Magma dotarła zaskakująco blisko powierzchni. Naukowcy z NASA nie wykluczają, że z oceanu może wyłonić się nowa wyspa. Byłby to rzadki przypadek obserwacji narodzin lądu w czasie rzeczywistym.
NASA Earth Observatory Erupcję wykryto 8 maja o godz. 1:15 czasu uniwersalnego. Rój wstrząsów w centralnej części Morza Bismarcka zarejestrowały sejsmometry Rabaul Volcano Observatory, a niedługo później aktywność potwierdziły satelity.
Dla mieszkańców regionu pierwszym sygnałem było co innego. Rybak z Papui-Nowej Gwinei, który zaobserwował i sfotografował pióropusze pary, opisał to australijskiej stacji ABC: "brzmiało jak grzmot, a morze pachniało jak spalony metal". Następnego dnia w pobliżu rafy znalazł mnóstwo martwych ryb.
Erupcja na dnie Morza Bismarcka
Podwodny wulkan budzi się wzdłuż Grzbietu Tytana (Titan Ridge) , ok. 16 km na południowy wschód od miejsca podobnego zdarzenia z 1972 roku i ok. 125 km na południowy wschód od wyspy Manus. Nazwę zaproponowali w maju miejscowi mieszkańcy - społeczność Titan.
Dno w tym regionie jest gęsto poprzecinane uskokami, ryftami i strefami subdukcji, a jego budowa nadal pozostaje w dużej mierze niezbadana. Naukowcy nie potrafią na razie wskazać, który dokładnie komin wulkaniczny jest aktywny ani na jakiej głębokości pierwotnie się znajdował.
Oceanografowie podkreślają, że dysponujemy dokładniejszymi mapami powierzchni Księżyca i Marsa niż tego fragmentu Pacyfiku .
Co widzą satelity z orbity?
Od pierwszych dni erupcji satelity Terra i Aqua NASA rejestrowały białe pióropusze pary nad oceanem. Czujnik na satelicie PACE wykrył intensywnie przebarwioną wodę, a 12 maja radiometr VIIRS na Suomi NPP zidentyfikował anomalię termiczną obejmującą ok. siedem km kw.
Obrazy z Landsat 9 i europejskiego Sentinel-2 ujawniły kominy pary nad rosnącą platformą wulkaniczną oraz rozległe tratwy pumeksowe - pasma pływających skał wulkanicznych ciągnące się wzdłuż prądów powierzchniowych. Do 15 maja satelity dostrzegły dwa oddzielne kominy oddalone od siebie o 2,5 km.
Skutki erupcji odczuli mieszkańcy. Na początku czerwca tratwy pumeksu dryfujące na północny zachód od miejsca erupcji zatkały wybrzeża kilku Wysp Admiralicji - poinformowało NASA Earth Observatory, powołując się na zdjęcia z satelity Landsat 8 z 4 czerwca.
Szansa na nową wyspę na Pacyfiku
Płytki komin oznacza, że magma może przebić się na powierzchnię i uformować ląd . Jak podaje NASA Earth Observatory, taka wyspa mogłaby przybrać formę stożka tufowego z długo działającym kraterem. Równie dobrze może jednak zapaść się i szybko zostać rozmyta przez fale.
Nie wiadomo też, jak długo potrwa sama erupcja. Podobne zdarzenie z 1972 roku w tym samym rejonie wygasło po czterech dniach, ale erupcja z 1957 roku w Cieśninie Świętego Andrzeja, ok. 100 km dalej, ciągnęła się prawie cztery lata. Na razie aktywność wyraźnie słabnie. Jak podaje Rabaul Volcano Observatory, w okresie od 15 czerwca do 3 lipca erupcja była słaba. Nad miejscem erupcji utrzymywał się jedynie niewielki pióropusz przebarwionej wody, a 2 lipca uniósł się stamtąd pojedynczy kłąb pary.
Jeśli ląd faktycznie powstanie, Garvin wraz z pozostałymi naukowcami zamierza śledzić jego kształt radarami NISAR oraz kanadyjskiej misji RADARSAT. Mówi też o badaczach, którzy mogliby dotrzeć na nową wyspę i obserwować, jak zasiedlają ją rośliny i zwierzęta.
Czy będzie wielki wybuch? Na ten moment nie
Jeden scenariusz mógłby zmienić przebieg erupcji: kontakt wody morskiej z płytką komorą magmową, która uniosła się wewnątrz rosnącej podwodnej struktury. Wtedy siła wybuchu gwałtownie rośnie. Na razie jednak nic tego nie zapowiada . Erupcja przebiega znacznie mniej gwałtownie niż inne niedawne podwodne wybuchy - Hunga Tonga-Hunga Ha'apai w 2022 r. czy Fukutoku-Okanoba w 2021 r.
Zdaniem Simona Carna silnie wybuchowy charakter jest mało prawdopodobny , bo aktywność wiąże się z grzbietem wulkanicznym w miejscu, gdzie płyty tektoniczne rozsuwają się, a nie zderzają.
Wybierz formę na pasku. Stanosky otwiera się z boku, pokazuje cenę i robi z tego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek.