To jest poseł cwik ve cwok, który pilnuje, potrzebuje porady neurologicznej LUB działa w określonym interesie.
cwik, ex-PL2050, żeby było śmieszniej, wali jak z karabinu bardzo ciekawymi tezami:
Pogonienie spekuły z rynku, która w top5 ma dziś ok. 50% udziału w zakupach mieszkań - nic nie zmieni. Tzn. Ćwik chętnie powie, że żeby było taniej, to po prostu trzeba więcej budować (za swoimi guru Petru), ale uzyskując efekt zwiększenia podaży o 100% na cele realne - przy tym samym wolumenie budowy czyli bez szoków popytowych na rynku materiałów, działek, robocizny itp. - to to nic nie da... cytując klasyka "to by nic nie dało"...
Jak ceny spadną, to będzie katastrofa - o tym wielokrotnie pisałem - ludzie niepełnosprawni umysłowo rozwiązanie problemu mieszkaniowego widzą w budowaniu milionów drogich i bardzo drogich mieszkań, czyli dokładnie NIE dla tych, którzy ich potrzebują... na co komu w Warszawie kolejne 100.000 unitów po 20k/m2? Kto to ma kupić? Ci bezdomni, co jak widzą takie ceny, to się tylko śmieją przez łzy? :)
2a. Ponieważ jestem uczciwy - to uczciwie dodaję, że drastyczny spadek, gdyby się wydarzył - tak, byłby to potencjalnie niebezpieczne w skali państwa, no ale umówmy się - jeśli zaistnieje realne ryzyko takiego scenariusza - na pewno poseł Ćwik będzie interweniował, a póki drastycznych spadków nie ma - nie zasłaniajmy się nimi....
Materiały, robocizna - wg NBP średni koszt budowy 1m2 mieszkania w Warszawie (najdrożej w kraju!) to dziś ok. 6k/m2... więc naprawdę, nie martwmy się, że cegieł zabraknie i rąk do murowania - bo jak napisałem wyżej - to jest win-win - podaż budowlana zachowana, a 100% produkcji idzie na realne potrzeby - po prostu z rynku wygonimy spekułę. Grunty to już w ogóle zabawna historia na inny wpis ;)
Polacy dywersyfikują oszczędności - rozumiecie, ktoś spekuluje na dobru podstawowym, bo PAŃSTWO mu na to pozwala, a nawet go ulgami podatkowymi zachęca, więc no tak ma być :) ALE jak w pandemii chciałeś pohandlować maseczkami - to najlepiej od strzała na dożywocie :) Proponuję też dywersyfikację w medycynie - np. skup leków na raka i odsprzedaż na "wolnym rynku" - czy godziwe jest mówienie ludziom, jak się mają dywersyfikować lub czym handlować? Jedni handlują pietruszką, inni lekami na raka, a inni mieszkaniami. Tzn. owszem, państwo ściga mafie lekowe - no ale tym poseł cwik zapewne też się zajmie, bo to godzi w wolność Polaków do dysponowania swoimi nadwyżkami....
Kapitał wytransferowany za granicę.... no to jest już bazooka na poziomie areczka, ogólnie taki kapitał, co pakuje się w spekulacje na dobru podstawowym, podbijając ceny dla całego społeczeństwa - nie będzie niespodzianką, jeśli napiszę, że jest zwyczajnie szkodliwy. To jak próba udowodnienia, że np. drożejące w oczach samochody napędzają PKB, kapitał, gospodarkę i takie tam - bo coraz droższe samochody (te same, żeby nie było) jak powszechnie wiadomo, są tym, co sprawia, że ludzie kupują ich więcej i się cieszą i jest z nich więcej pożytku. Tzn. jazda samochodem z punktu A do punktu B za 200k zamiast za 100k - jest 2x lepsza. Nie mówiąc o stracie tych 100k NIE wydanych na inne rzeczy - potencjalnie prorozwojowe jak inwestycje w innowacyjne firmy czy koncepty, lub podnoszące poziom życia w innych dziedzinach. Inny banalny przykład to prąd: idąc rozumowaniem mieszkań - im droższy, tym lepiej dla gospodarki, PKB rośnie i takie tam :)
Czyli krótko: płacąc więcej za to samo mieszkanie, nie masz pieniędzy zapłacić za coś innego, a mieszkanie samo w sobie jest studnią bez dna, co z definicji mówi, że ekonomiczny sens zwiększania kosztów tego jest szkodliwy dla gospodarki.
nieruchomosci #polityka
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.