Aż krew się gotuje jak człowiek czyta taką prorządową propagandę. https://wykop.pl/wpis/87135719/wpis-michala-fiszera-o-sytuacji-z-rakieta-w-lubels/ Kilka słów ode mnie, bo artykuł w podły sposób podpiera kłamstwa zmanipulowanymi faktami z wikipedii.
Zasięg wykrycia radaru pocisku lecącego na wysokości 100 m to ok. 35 km Bzdura. Zasięg ogranicza horyzont radarowy, ale zależy od wysokości zarówno celu jak i radaru. Jeśli radar jest wysoko (np na AWACS) to zasięg znacząco rośnie.
Ukraińców, którzy wykonali na niego nieudany atak
Nikomu nie zagrażał, i próbowali go zniszczyć? Dlatego nie pozwolili mu po prostu spaść, jak powinno się to - według polskiego rzadu - zrobić? Ah tak, bo na ukrainie jest wojna. Taki pocisk to przecież wie, dlatego nie zaatakuje Polski... oh wait.
dlatego strzał w kierunku Ukrainy z naszego myśliwca był dość ryzykowny, bowiem rakieta mogłaby przechwycić ukraiński samolot zamiast pocisku
Nie mogła. Różnił się aspekt celu (jeden leciał na nas, drugi uciekał) oraz wysokość w związku z tym punkt przechwycenia znajdowałby się zupełnie w innym miejscu niż ukraiński samolot. Wystarczyło posłać pocisk pod odpowiednim kątem (co i miałoby miejsce), a nic by się nie stało. Wizualnie i upszczając: nasz pocisk poleciałby "w lewo" od celu, zaś ukraiński samolot odlatywałby w prawo od celu. To nie jest torpeda, że zaczełaby manewrować, szukając nowego celu. Jedynym realnym zagrożeniem byłoby uderzenie w ziemie nieuzbrojonego pocisku, ponieważ atakowałby on z góry w dół.
Wszystkie te środki były w gotowości I dlatego pierwszy dowiedział się wykop i fb.
gotowość bojową osiągnęły też inne jednostki rakiet Co z tego? Jedyną platformą zdolną strącić ten pocisk zanim uderzy w cel były nasze F-16, które nie były w stanie tego zrobić.
gdyby tor lotu pocisku zmierzał w kierunku miasta Zmierzał. Pociski manewrujące to nie są balistki. W każdej chwili może uznać, że wszedł w obszar celu, przełączyć się w tryb nawigowania fazy końcowej, zmienić swoją trajektorię i zaatakować. W takim momencie zniszczenie celu rzeczywiście będzie ekstremalnie niebezpieczne, do tego czasu będzie bardzo mało. Gdy był w powietrzu nie dało się przewidzieć, co jest jego celem i czy zaraz nie uderzy np. samotny budynek ze śpiącymi ludźmi. A przypominam, że Polska to nie tylko duże miasta, ale także malutkie wsie i rozsiane pojedyncze domy.
Cała reszta o tym, że taki pocisk można śledzić i przewidywać jego tor lotu to kłamstwo. Izraelczycy zestrzeliwują manerwujące inteligentne pociski jeszcze na Irakiem, własnie dlatego, że ich tor lotu nie da się przewidzieć ,a do tego w każdej chwili mogą zniknąć z radaru. Generalnie: im dłużej taki pocisk leci i im głębiej jest, tym większe niebezpieczeństwo. Kiedy by podjęli decyzję o jego zestrzeleniu? Jakby był 15,10,5 nm od Lublina już przy dużych zabudowaniach? Wtedy dopiero takie zestrzelenie byłoby bardzo niebezpieczne. Skoro - według nich - pocisk leciał daleko od zabudowań i nie stanowił zagrożenia,to bym bardziej można go było bezpiecznie zestrzelić.
Jednocześnie skończcie bredzić, że szkoda pocisków. Jeśli teraz szkoda nam jednej rakiety, żeby zestrzelić pocisk manewrujący, to co będzie, jak rozpocznie się wojna? To jest to wielkie NATO i najsilniejsza armia na świecie? Kpina.
I tak - strzelanie żywym ogniem jest niebezpieczne, ale od tego jest wojsko, żeby to robić. Musimy się zdecydować, czy mamy wszystkie te piękne samoloty po to, żeby ładnie wyglądały i rozbijał się na pokazach, czy zamierzamy z nich korzystać. Polska musi być proaktywna i aktywnie odpowiadać na ataki ruskich, inaczej nie ma znaczenia czy taka rakieta eksploduje w polu czy nie, tak czy inaczej politycznie przegrywamy ten konflikt.
wojna #ukraina #polska #lublin #rosja
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.