
13 lipca 12 stanów USA złożyło pozew ws. fuzji Paramount Skydance z Warner Bros. Discovery twierdząc, że w sposób niezgodny z prawem ograniczy konkurencję na rynkach podstawowej telewizji kablowej i dystrybucji kinowej. Dzień później Amerykańska Gildia Scenarzystów złożyła osobny pozew twierdząc, że połączenie zaszkodzi również rynkowi pracy dla scenarzystów. W odpowiedzi przyszły właściciel TVN wtrzymał przejęcie WBD do czasu rozstrzygnięcia pozwu lub do 4 czerwca 2027 r.
Variety podało, że stany chciałyby, aby termin rozprawy trwającej od 12 do 15 dni rozpoczął się 5 kwietnia 2027 r. Z kolei Paramount opowiada się za 12-dniową rozprawą rozpoczynającą się 4 listopada. Termin ma ogromne znaczenie dla przyszłego właściciela TVN, który od 30 września będzie musiał wypłacać akcjonariuszom Warner Bros. Discovery siedem milionów dolarów dziennie do czasu sfinalizowania transakcji. Jak cała sytuacja wpływa na polską stację?
Jaka przyszłość czeka TVN? Realne fiasko zmiany właściciela vs. brak podstaw, że nie będzie przejęcia
W rozmowie z Wirtualnymi Mediami specjalistka ds. amerykańskiego marketingu politycznego Magdalena Górnicka-Partyka stwierdziła, że „na dziś nie ma podstaw, aby sądzić, że to przejęcie ostatecznie nie dojdzie do skutku”. – Wiele osób ma coś do stracenia, gdyby transakcja nie została zrealizowana – dodała. Kulturoznawczyni i medioznawczyni z Uniwersytetu SWPS dr Małgorzata Bulaszewska oceniła z kolei, że fiasko transakcji jest „jak najbardziej realne”.
– Ruch ze strony Paramount, polegający na zgodzie na wstrzymanie transakcji do 2027 roku, można traktować jako taktyczne wycofanie się w obliczu groźby natychmiastowego sądowego nakazu, który mógłby uderzyć w transakcję ze znacznie większą siłą – kontynuowała ekspertka. Górnicka-Partyka przypomniała, że „CBS News przeszło bardzo dużą zmianę kadrową i ideologiczną w ostatnich miesiącach”, w związku z czym pojawiają się pytania jaki los mógłby spotkać np. CNN.
TVN zmieni właściciela. Ekspertka: To nie wpływa na podejmowanie długofalowych decyzji
Według dr Bulaszewskiej, przedłużający się stan zawieszenia oznacza dla TVN głównie dłuższą konieczność funkcjonowania w trybie oczekiwania na zmiany, co „nie wpływa na podejmowanie długofalowych decyzji kadrowych czy budżetowych”. – Zwykle w takich okresach „zawieszenia” zarządy raczej koncentrują się na dyscyplinie kosztowej, a zespoły producenckie raczej będą opierać się na już sprawdzonych „bezpiecznych” formatach programowych – dodała.
– Wyzwaniem może stać się tzw. średnia perspektywa, a brak jasności co do synergii z Paramount (np. w zakresie lokalnego streamingu) sprawi, że integracja technologiczna i programowa przesunie się w czasie. Nie oczekuję paraliżu operacyjnego, ale z pewnością jest to czynnik ograniczający elastyczność rynkową TVN, w momencie gdy konkurencja dynamicznie walczy o widza – podsumowała dr Bulaszewska.
Ten artykuł to guz. Jeden klik i Stanosky robi z niego TWÓJ materiał — tekst, mem, rolkę albo kawałek. Cena w żetonach stoi na kaflu.